Niestety, połączenie dużej ilości cukru i tłuszczu to spore wyzwanie dla naszego metabolizmu. Kluczowe, by nie zaprzepaścić wysiłków na siłowi i zdrowiej diety jest to, ile słodkich przekąsek zjemy i w jakiej formie. Sam tłusty czwartek nie jest zagrożeniem dla zdrowia. Problem pojawia się wtedy, gdy tracimy kontrolę nad ilością spożywanego cukru i tłuszczu, jedząc impulsywnie i nie zwracając uwagi na sygnały organizmu - wyjaśnia portalowi Onet.pl Ostrowska.
Pączek kontra faworki – co jest lepsze?
Choć faworki są mniej kaloryczne, to często ciężko przerwać je jeść i stracić rachubę, ile się ich spożyło.
Jeden pączek to jasno określona porcja, która daje większe uczucie sytości. Faworki są małe i kruche, przez co łatwo sięgać po kolejne, nie kontrolując ilości - tłumaczy dietetyczka. Dlatego z punktu widzenia kontroli porcji, rozsądniejszym wyborem może być pojedynczy pączek zamiast kilku faworków.
Jakie w takim razie słodycze wybrać?Najlepiej wybierać klasyczne pączki z marmoladą, konfiturą lub powidłami, posypane cukrem pudrem lub z cienką warstwą lukru. Pączki z dużą ilością kremów i wielowarstwowych nadzień są znacznie bardziej kaloryczne i obciążają układ trawienny - wyjaśnia Ostrowska.
Pora dnia ma znaczenie?
Znaczenie ma także pora dnia, w której jemy łakocie. Metabolizm węglowodanów zmienia się w ciągu doby.
W godzinach porannych i we wczesnym popołudniu organizm lepiej radzi sobie z przetwarzaniem glukozy. Jeśli planujemy zjeść pączka, warto zrobić to do godziny 14–15- tłumaczy dietetyczka.
Spożywanie słodkich i tłustych produktów wieczorem może prowadzić do dłużej utrzymujących się wahań poziomu cukru i uczucia ciężkości - dodaje.