Jak sama nazwa wskazuje, charakterystyczną cechą koronawirusów, w tym SARS-CoV-2, jest „korona”, zbudowana z wystającej na powierzchni wirusa glikoproteiny S. Glikoproteina S tworzy wypustki (kolce), dzięki którym wirus ten działa na receptory na powierzchni komórki gospodarza i może wnikać do jej wnętrza.

Reklama

Receptorem, do którego wiążą się cząstki wirusa SARS-CoV-2, jest białko ACE2 (konwertaza angiotensyny II), która m.in. reguluje skurcze drobnych naczyń tętniczych i ciśnienie krwi.

Obecnie stosowana przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 szczepionka mRNA sprawia, że komórki zaszczepionej osoby wytwarzają glikoproteinę S. Jej obecność zostaje wykryta przez układ immunologiczny, co prowadzi do nabycia odporności.

Wspólną cechą szybko rozprzestrzeniających się, choć nie powodujących cięższego przebiegu choroby wariantów wirusa SARS-CoV-2, które pojawiły się w Wielkiej Brytanii i Afryce Południowej, jest zmiana szczytowej części glikoproteiny S, znana jako N501Y. Wydawało się to niepokojące - zachodziła obawa, że tak odmieniony wirus nie zostanie powstrzymany przez układ odpornościowy.

Jak jednak wykazały wstępne badania przeprowadzone przez ekspertów Pfizera i naukowców z University of Texas Medical Branch w Galveston, szczepionka opracowana przez Pfizera i BioNTech jest skuteczna w neutralizowaniu koronawirusa także w tych przypadkach, gdy doszło do mutacji białka kolca.

Wcześniej w randomizowanym, kontrolowanym placebo badaniu z udziałem około 44 tys. uczestników w wieku 16 lub więcej lat podanie dwóch dawek szczepionki BNT162b2 zapewniło 95 proc. ochronę przed Covid-19.

Reklama

Teraz naukowcy sprawdzili, jak na zmutowane, jednorodne pod względem genetycznym szczepy wirusa N501 i Y501 SARS-CoV-2 działają surowice 20 osób wcześniej zaszczepionych szczepionką Pfizera (obecnie znaną jako Comirnaty). Okazało się, że surowica działa tak samo skutecznie, jak na “zwykłego” wirusa SARS- CoV-2.

Szczepionka Pfizera jest skuteczna w neutralizowaniu koronawirusa, również w tych przypadkach, gdy doszło do mutacji białka fuzyjnego, znanej jako wariant N501Y koronawirusa - poinformował w piątek w rozmowie z agencją Reutera dr Phil Dormitzer, wirusolog zatrudniony przez koncern Pfizer. Dotyczy to również wariantu E484K, który został zidentyfikowany w RPA.

ZOBACZ AKTUALNĄ MAPĘ ZAKAŻEŃ>>>

O swoich wnioskach autorzy badania poinformowali w nierecenzowanym jeszcze artykule opublikowanym w serwisie bioRxiv.

Jak zastrzegł Dormitzer, badania mają charakter wstępny i nie zostały jeszcze poddane krytycznemu osądowi środowiska medycznego w literaturze naukowej - ale wyniki nastrajają optymistycznie. W dotychczasowych pracach badawczych laboratorium naukowego Pfizera uwzględniono łącznie 16 wariantów koronawirusa, który odznacza się większą zdolnością zakażania, niż koronawirus wyjściowy.

- Jak dotąd przetestowaliśmy 16 różnych mutacji i żadna z nich nie zdołała oprzeć się naszej szczepionce, co jest oczywiście dobrą informacją. Niestety, nie oznacza to jeszcze, że w przypadku 17. mutacji szczepionka będzie równie skuteczna - podkreślił Dormitzer.

Autorzy badań zdają sobie sprawę, że ciągła ewolucja SARS-CoV-2 wymusza ciągłe monitorowanie zmian mogących wpływać na skuteczność szczepień. Nadzorowi temu towarzyszą przygotowania na wypadek, gdyby przyszła mutacja SARS-CoV-2 wymagała zmiany szczepu szczepionki. Taka aktualizacja szczepionki byłaby jednak ułatwiona dzięki elastyczności technologii szczepionek na bazie mRNA.