Interesujące wnioski wyciągnęli naukowcy, którzy przebadali dwa ludzkie zęby znalezione w północnych Włoszech i pochodzące sprzed mniej więcej 13 tys. lat. Po pierwsze, okazało się, że już w epoce kamienia łupanego ludzkość zmagała się z kamieniem nazębnym. Po drugie, że potrafiła sobie z nim radzić. Wątpliwości mogą jedynie budzić metody, ale prehistoryczni dentyści musieli sięgać po to, co mieli pod ręką.

Reklama

Zespół uczonych z uniwersytetu w Bolonii opublikował w najnowszym numerze magazynu „American Journal of Physical Anthropology” wyniki badań nad zębami człowieka żyjącego w późnym górnym paleolicie. Jak stwierdzili włoscy naukowcy, znaleziony w paleolitycznym grobie mężczyzna nie był rolnikiem, lecz myśliwym – żywił się głównie mięsem, orzechami, korzonkami i leśnymi owocami. Chodził też do dentysty, czy raczej ówczesnego odpowiednika dzisiejszego dentysty. Na jego zębach zachowały się bowiem ślady leczenia, dobrze widoczne zwłaszcza pod mikroskopem.

Shutterstock / Picasa

Okazuje się, że prehistoryczny stomatolog usuwał myśliwemu kamień nazębny za pomocą zaostrzonych kamiennych narzędzi. Z pewnością musiał to być bolesny zabieg. Powstałe wskutek takiego „leczenia” ubytki z kolei zaklejał gęstą czarną naturalną masą bitumiczną przypominającą współczesny asfalt. Bogata w węglowodory i siarkę substancja mogła również służyć jako środek zabezpieczający zęby przed infekcjami – podejrzewają naukowcy.

Zdaniem uczonych z Bolonii praktyka ścierania zanieczyszczeń z zębów za pomocą ostrych kamieni jest znacznie starsza niż ich znalezisko i mogła sięgać nawet ponad 1,7 miliona lat wstecz. Jednak do tej pory nie mieliśmy tak daleko datowanych archeologicznie dowodów nie tyle na czyszczenie, co przede wszystkim na leczenie chorych zębów.