W programie „Męskie Rozmowy” Szymon Glonek rozmawia z prof. Ewą Szymczak oraz dr Anną Kieszkowską-Grudny, redaktorkami książki Formuła Wygrywania, szerszym spojrzeniu na to czym dziś naprawdę jest przywództwo.
Wyniki i człowiek. Jedno bez drugiego nie działa
Autorzy książki wychodzą z prostego, ale często pomijanego założenia: liderzy są rozliczani z wyników, ale tych wyników nie da się dowieźć, ignorując ludzi. Współczesne przywództwo musi łączyć twarde cele biznesowe z uważnością na człowieka. Nie w wersji „miłej” czy pobłażliwej, ale odpowiedzialnej.
To szczególnie ważne dziś, gdy świat nagradza narrację siły. Wojny, presja geopolityczna, brutalne decyzje światowych liderów przenikają do biznesu. Skoro „na górze” można brać siłą albo kupować wszystko pieniędzmi, to po co przejmować się etyką, zasadami czy zespołem?
Autorki książki stawiają temu wyraźny opór. Uważają, że to nie jest normalny stan świata, a kompetencje oparte na wartościach, etyce, autentyczności i odpowiedzialności będą w dłuższej perspektywie silniejsze niż krótkoterminowa dominacja.
Czy przywództwo ma płeć?
Jedno z kluczowych pytań rozmowy brzmi: czy przywództwo ma płeć? Odpowiedź jest jednoznaczna: nie. Są różnice kulturowe, stereotypy, różnice w temperamencie czy stylach reagowania, ale samo przywództwo to zestaw kompetencji, nie cecha biologiczna.
Kobiety i mężczyźni mogą mieć statystycznie różnie rozwinięte pewne umiejętności. Jedni szybciej podejmują decyzje, inni dłużej analizują. Jedni lepiej radzą sobie w krótkim sprincie, inni w długim maratonie. Ale skuteczny lider to ten, który potrafi dobrać styl do sytuacji, a nie ten, który realizuje jeden schemat niezależnie od kosztów.
Koniec ery „ja wiem wszystko”
Coraz wyraźniej kończy się model lidera-wszechwiedzącego. Tego, który mówi: „ja wiem najlepiej” i nie dopuszcza innych głosów. W jego miejsce pojawia się przywództwo oparte na świadomości: „ja wiem, kto wie”.
To ogromna zmiana mentalna, zwłaszcza dla osób wychowanych w przekonaniu, że lider musi być zawsze silny, pewny i nieomylny. Tymczasem współczesne organizacje są zbyt złożone, a świat zbyt nieprzewidywalny, by jedna osoba mogła ogarniać wszystko. Umiejętność korzystania z wiedzy zespołu, współpracy i różnorodnych perspektyw staje się kluczowa.
Sprinty, maratony i wypalenie - czy to lider?
W rozmowie mocno wybrzmiewa temat wypalenia zawodowego. Wielu liderów, szczególnie mężczyzn na wysokich stanowiskach, funkcjonuje latami w trybie ciągłych sprintów. Krótkoterminowe cele, presja wyniku, odpowiedzialność i brak przestrzeni na regenerację.
Problem nie polega na tym, że czasem trzeba pracować bardzo intensywnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy ten tryb staje się jedynym. Firma nie działa w cyklu jednodniowym, a lider, który nigdy nie schodzi z wysokich obrotów, w końcu płaci za to zdrowiem, relacjami i skutecznością.
Dlatego coraz częściej mówi się nie o „miękkich kompetencjach”, ale o power skills. Empatia, samoświadomość, umiejętność regulowania stresu czy budowania relacji nie są dodatkiem do „prawdziwego” zarządzania. One realnie dają moc.
Empatia to nie pobłażliwość
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych pojęć jest empatia. Często mylona z miłością, użalaniem się albo brakiem wymagań. Tymczasem empatia w przywództwie oznacza coś innego: próbę zrozumienia perspektywy drugiego człowieka bez brania za nią odpowiedzialności.
Empatyczny lider nie rezygnuje z celów. Rozumie jednak, gdzie są granice zespołu, jaki poziom ryzyka jest akceptowalny i kiedy brak zrozumienia może kosztować organizację więcej niż chwilowe dostosowanie się.
Zarządzanie przez strach prowadzi do trybu przetrwania. A w trybie przetrwania nie powstaje wartość dodana. Ludzie wtedy nie tworzą, tylko próbują przetrwać.
Drużyna, nie rodzina - lider nie jest rodzicem!
Ważne rozróżnienie, które pada w rozmowie, dotyczy metafor. Organizacja nie jest rodziną. Rodzina wybacza wszystko. Organizacja jest drużyną. W drużynie inwestuje się w zawodników, daje im najlepsze warunki do osiągania wyników, ale też jasno rozlicza role i efekty.
Empatia nie wyklucza trudnych decyzji, także tych o rozstaniu. Różnica polega na tym, jak to robimy. Z szacunkiem do godności człowieka albo przez strach i upokorzenie.
Przywództwo dziś - jaki ma być lider?
Na koniec rozmowy padają trzy kluczowe obszary, na które powinien postawić współczesny lider:
- Rozwój – ciągły, świadomy, dostosowany do zmieniających się realiów.
- Autentyczność i samoświadomość – rozumienie własnych reakcji, ograniczeń i mechanizmów obronnych.
- Odwaga – do konfrontowania się z sobą, do zmiany i do przyznania, że nie wszystko wiemy.
Bo przywództwo XXI wieku to nie kwestia płci, tytułu czy siły głosu. To umiejętność dowożenia wyników bez niszczenia ludzi. I siebie samego.