Nie każdy organizm budzi się wypoczęty po dziewięciu, dziesięciu, a nawet dwunastu godzinach snu. Obszerne badania nad osobami śpiącymi długo sugerują jeszcze gorsze konsekwencje. Według tych badań, osoby śpiące przez dłuższy czas są znacznie bardziej narażone na choroby, bóle pleców, depresję, choroby serca, cukrzycę, a nawet umierają wcześniej.
Z medycznego punktu widzenia dwanaście godzin snu może być i normalne i zdrowe
Sen jest kwestią bardzo indywidualną. Optymalny czas, jaki spędzamy w łóżku, zależy od naszego organizmu. Podczas gdy jedna osoba potrzebuje tylko czterech godzin, inna czuje się wypoczęta dopiero po siedmiu a nawet dwunastu godzinach snu. Jak dotąd naukowcy nie odkryli, dlaczego tak się dzieje. Kluczem do zdrowego snu jest to, jak się czujemy w ciągu dnia. Jeśli jestem w dobrej formie, nie muszę zmieniać swoich nawyków - mówią specjaliści. To, czy śpię cztery, czy dziewięć godzin, nie ma znaczenia. Zatem jeśli naukowcy w badaniu z udziałem setek tysięcy osób dowiodą, że idealny sen trwa 7,425 godziny i zapewnia życie wieczne, dotyczyć to będzie tylko przeciętnej osoby. To jak z butami: to, że wszyscy noszą przeciętny rozmiar 42, nie oznacza, że pasuje on każdemu. Niestety wiele osób straciło kontakt z własnym rytmem snu z powodu pracy, obowiązków czy rodziny. Według naukowców, każdy, kto chce dowiedzieć się, ile snu potrzebuje jego organizm, powinien cofnąć się myślami do czasów, gdy miał 20 lat. Jak długo wtedy spałeś? W tym wieku mózg jest w pełni rozwinięty i zaprojektowany do snu o określonej długości. Jeśli pamięć szwankuje, pytanie można odnieść również do teraźniejszości: kiedy położyłbym się spać, gdyby absolutnie nic mnie nie rozpraszało? Bez telewizji, bez książki, bez nikogo?
Dlaczego osoby, które śpią dłużej, chorują częściej
Fakt, że sen jest tak bardzo indywidualny, sugeruje, że osoby śpiące długo nie muszą automatycznie martwić się o swoje zdrowie. Nie wyjaśnia to jednak jeszcze, dlaczego w niemal wszystkich analizach są one znacznie bardziej narażone na choroby. Naukowcy wielokrotnie próbowali zatem udowodnić, jak szkodliwy może być długotrwały sen. Nie znaleźli na to żadnych dowodów ani w badaniach laboratoryjnych, ani w badaniach na ludziach. Dziś lekarze uważają, że zależność między chorobą a snem jest odwrotna. To nie sen jest przyczyną choroby, ale choroby, które go zakłócają, sprawiają, że osoby dotknięte schorzeniem pozostają dłużej w łóżku - nawet jeśli nie są jeszcze świadome swojej choroby. Na przykład niebezpieczne zaburzenia snu, takie jak przerwy w oddychaniu czy niekontrolowane ruchy, mogą powodować, że osoby dotknięte tymi przypadłościami będą musiały dłużej spać rano. Może się to zdarzyć nawet osobom, które uważają, że dobrze śpią. Tak więc, przedłużający się sen rzeczywiście może być sygnałem ostrzegawczym, ale tylko w przypadku, gdy ktoś nagle potrzebuje więcej snu niż wcześniej i nadal czuje się niewyspany.
Zmęczenie w weekend
Pozostaje pytanie, dlaczego tak wiele osób czuje się tak bardzo wyczerpanych nawet, gdy po prostu zostają w łóżku do późna, żeby się wyspać? Niektórzy eksperci podejrzewają, że to nietypowe godziny snu zaburzają ich wewnętrzny zegar. Okazuje się, że jakiekolwiek odstępstwo od normalnego rytmu snu - nawet częstsze włączanie drzemki - może zaburzyć rytm organizmu, a tym samym zwiększyć zmęczenie w dzień. Ale są również specjaliści, którzy uważają, że tylko jedna weekendowa aktywność zagraża naszemu wewnętrznemu zegarowi: imprezowanie do późna w nocy, kładzenie się spać o świcie, a potem spanie do południa.
Podsumowując: sen jest dobry dla ciała; nie można z nim przesadzić. Fakt, że często czujemy się wyczerpani w weekendy, mimo że śpimy do późna, prawdopodobnie wynika z następstw intensywnego tygodnia.