Jak przekazał we wtorek rzecznik Centrum Wojciech Gumułka, każdego dnia na Szpitalny Oddział Ratunkowy GCZD trafia 80-100 małych pacjentów. Zdaniem kierującej oddziałem dr Barbary Kunsdorf-Bochni większość można przypisać do jednej z dwóch grup zdarzeń: odwodnień lub urazów.
- wskazała cytowana przez Gumułkę dr Kunsdorf-Bochnia.
Odwodnienie u dziecka może się objawiać apatycznością lub nadmiernym pobudzeniem, płaczem, niepokojem. Pojawiają się bóle brzucha, głowy, wymioty. Małe dzieci mają zapadnięte ciemiączko.
Szefowa Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w GCZD zaznaczyła, że wielu rodziców nie potrafi zadbać, aby dzieci latem piły odpowiednie płyny. - - wyliczyła błędy dr Kunsdorf-Bochnia.
Drugą najczęstszą kategorią zdarzeń, z którymi mali pacjenci trafiają na SOR, są wakacyjne urazy – także głośne w regionie w ostatnich dniach przypadki z okolic Bielska-Białej, gdzie samochodowy podnośnik zerwał dziecku skórę z głowy, czy z Bytomia, gdzie 13-letnia dziewczynka spadła z drugiego piętra.
Jak oceniła kierująca SOR w katowickim szpitalu, wielu z kilkudziesięciu zdarzeń, po których każdego dnia trafiają tam dzieci, można było uniknąć.
- podkreśliła lekarka.
Dlatego lekarze GCZD apelują do rodziców o odpowiedzialność i rozsądek w opiece nad dziećmi w czasie wakacji.
podsumowała specjalistka.
Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka im. Jana Pawła II to jeden z największych szpitali dziecięcych w Polsce. Działają w nim 24 poradnie specjalistyczne i 16 oddziałów szpitalnych, które są bazą ośmiu klinik Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Rocznie placówka, mieszcząca się w katowickiej dzielnicy Ligota, hospitalizuje około 17 tys. pacjentów w oddziałach szpitalnych, udziela 60 tys. specjalistycznych porad ambulatoryjnych, a także 30 tys. świadczeń w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.