Eksperci po analizie danych z 39 krajów dotyczących wcześniaków przyznali na łamach prestiżowego magazynu medycznego "Lancet", że wiedzą za mało o przedwczesnych narodzinach i nie mają gotowej recepty na to, jak im skutecznie zapobiegać. Jednocześnie są zaniepokojeni faktem, że wcześniactwo jest na drugim miejscu wśród przyczyn śmierci małych dzieci.

Reklama

Każdego roku aż 15 milionów dzieci rodzi się przed 37. tygodniem ciąży, a ta liczba wcześniaków jeszcze rośnie. Szacuje się, że rocznie umiera 1,1 miliona dzieci przedwcześnie urodzonych

Eksperci od zdrowia dzieci z World Health Organization, Save the Children oraz London School of Hygiene and Tropical Medicine zaznaczyli, że 39 najbardziej rozwiniętych państw wdrożyło pięć zaleceń, jakie miały zapobiec przedwczesnym porodom. Należą do nich: rzucenie palenia przez ciężarną, promowanie pojedynczych ciąż in vitro, zmniejszenie liczby planowanych cesarskich ciąż przed terminem (o ile nie ma powodu), zażywanie leków z progesteronem przez kobiety z grupy ryzyka zagrożonej ciąży i "słabej" szyjki macicy, która nie utrzyma ciąży do końca.

Takie działanie ma zapobiec przedwczesnym porodom w 58 tysiącach przypadków.

Eksperci zwracają uwagę na konieczność skupienia się na sytuacji w najbiedniejszych krajach, gdzie rodzi się najwięcej wcześniaków. Może okazać się, że rozwiązanie problemu przedwczesnych porodów jest tam znacznie prostsze niż w krajach bogatych.