Restrykcje mają objąć słodzone napoje - gazowane i niegazowane, w tym mrożoną herbatę i napoje energetyczne - w naczyniach, butelkach czy puszkach zawierających więcej niż 16 uncji (niemal pół litra). Dotyczyłyby napojów o wartości kalorycznej przekraczającej 25 kalorii na 8 uncji. Za złamanie zakazu groziłaby kara grzywny w wysokości do 200 dolarów.

Według nowojorskiego komisarza ds. zdrowia choroby związane z otyłością kosztują miasto cztery miliardy dolarów rocznie.

Posunięcie Bloomberga skrytykowała mocno Coca-Cola Company. Oznajmiła, że nowojorczycy są o wiele mądrzejsi niż nowojorski wydział zdrowia. Widzą dokładnie, ile kalorii jest w każdym napoju, który serwujemy - podkreśliła firma w oświadczeniu.

Ratusz nie podziela tych argumentów. Urzędnicy miejscy, powołując się na badania z 2006 roku, akcentują, że właśnie słodkie napoje najbardziej przyczyniają się do wzrostu spożycia kalorii oraz do otyłości. Wiążą się z długoterminowym przybieraniem na wadze oraz podwyższają wskaźnik zachorowań na cukrzycę i choroby serca. Zakaz oznaczałby tylko odwrócenie trendu - podkreślają urzędnicy, przypominając, że w latach 50. McDonald's serwował napoje w naczyniach jednego rozmiaru: 7 uncji.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>