Dziennik Gazeta Prawana logo

Ten przedmiot to koszmar polskiej szkoły. Matematyczka: Zbyt wielu nauczycieli chce być mistrzami

21 marca 2024, 12:04
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
uczeń w klasie, nauczyciel przy tablicy, szkoła
Matematyka to przedmiot, którego boi się 90 proc. polskich uczniów/ShutterStock
Paraliżujący lęk, przerażenie, panika. Aż 9 na 10 uczniów odczuwa stres na lekcji matematyki. Nic dziwnego, że zdają ją najsłabiej na egzaminach. W ubiegłym roku średni wynik z tego przedmiotu na maturze to 71 proc. Jeszcze gorzej poszło młodym ludziom na egzaminie ósmoklasisty, gdzie uzyskali średnio 53 proc. Skąd się bierze lęk matematyczny i jak go pokonać wyjaśnia nauczycielka matematyki Patrycja Janekankit.

Lęk przed matematyką to zmora polskich szkół

Pani Katarzyna ma 48 lat, ale do dziś pamięta, jak ręce trzęsły jej się przed pracownią matematyczną, a matematyczka szła z dziennikiem i straszyła, że będzie kłuć ją szpilkami, by się uspokoiła. - To cud, że miałam dobre oceny z tego przedmiotu, bo czasem na lekcjach co chwilę przełykałam ślinę ze stresu. Matematyczka jawi mi się teraz jako psychopatka, bo miałam wtedy zaledwie 10 lat - wspomina.

Ponad 90 proc. polskich uczniów doświadcza lęku matematycznego - wynika z Ogólnopolskiego Badania Postrzegania Matematyki w ramach projektu EduNav. Pojawiający się u 9 na 10 uczniów lęk matematyczny jest określany jako specyficzny, silny, negatywny stan emocjonalny, towarzyszący kontaktowi z "królową nauk". Mogą mu towarzyszyć objawy somatyczne np. bóle głowy i brzucha, drżenie rąk, złe samopoczucie. 

 Z raportu wynika, że im dalej w las, tym gorzej, bo negatywne doświadczenia z tym przedmiotem narastają wraz z wiekiem uczniów i stopniem skomplikowania materiału. Zaczynają się w 2-3 klasie szkoły podstawowej i na każdym etapie edukacji rosną, prowadząc do mechanizmu "błędnego koła". 

Im większy lęk, tym mniejsza motywacja do nauki. Tymczasem brak systematyczności powoduje spiętrzenie trudności i narastanie awersji do przedmiotu. Nierzadko rodzi się fobia matematyczna, a młodzi ludzie mają problemy psychiczne związane z lękiem przed nielubianym przedmiotem lub jego nauczycielem. 

  - W moim liceum w centrum Warszawy co najmniej dwie osoby popełniły samobójstwo z powodu nauczycielki tego przedmiotu, która znęcała się nad upatrzonymi osobami, głównie dziewczynami. Dwie moje koleżanki, dziś świetne prawniczki, nie zdały w liceum z matematyki, bo się na nie uwzięła. W drugiej klasie liceum pół klasy miało dwóję z matematyki na półrocze i uważali się za szczęściarzy. A była to klasa humanistyczna. Do dziś śni mi się czasami, że muszę zdawać maturę z matematyki, mimo że jej nie musiałam pisać. Widocznie mój mózg traktuje to jako potencjalny koszmar - opowiada pani Katarzyna.

Wina polskiego systemu edukacji. "Uczymy schematów zamiast myślenia"

Patrycja Janekankit, nauczycielka matematyki w szkole podstawowej, managerka ds. budowania relacji z partnerami prywatnymi Fundacji Teach for Poland jest nauczycielką matematyki od czterech lat. Wcześniej, przez 10 lat, wspierała uczniów w indywidualnych lekcjach matematyki. 

W 2023 roku ukończyła program eduliderstwa fundacji Teach for Poland, co w dużym skrócie oznacza, że uczyła się jak być dobrym nauczycielem na miarę potrzeb  XXI wieku. Jej zdaniem przyczyn lęku przed matematyką należy szukać w wielu płaszczyznach - po pierwsze w polskiej szkole.

 - Uczymy schematów rozwiązywania zamiast myślenia. Matematyka jest ciekawa, mocno osadzona w naszym codziennym życiu. Na przykład egzamin ósmoklasisty jest na myślenie, nie wystarczy jedynie znać wzoru na pole figury, ale jeszcze trzeba rozumieć, czym jest pole powierzchni figury - mówi.  

Matematyczka dodaje, że przeważają metody podawcze: nauczyciel w centrum, reszta klasy słucha, a następnie rozwiązuje przykłady. 

- Jarek Szulski w swojej książce “Nauczyciel z Polski” opisuje, że zbyt wielu nauczycieli chce być mistrzami, a uczniowie dzisiaj potrzebują być dla nauczyciela ważni oraz potrzebują autentycznych relacji. W szkole pierwszej połowy XXI wieku "żegnamy mędrca na scenie, witamy przewodnika w terenie" (Goodbye sage on the stage, hello guide on the side) - cytuje nauczycielka.

Jej zdaniem brakuje także uwzględniania neurodydaktyki w procesie uczenia. - Mózg nie lubi nudy. Lubi być pobudzany poprzez ruch, dźwięk, śmiech, zabawę, projekt, skojarzenia. Brak ciszy na matematyce nie oznacza braku dyscypliny tylko proces uczenia się - zauważa. 

"Marzy mi się, aby w każdej szkole jedna sala była przerobiona na sklep"

Kolejna sprawa, którą należy zmienić zdaniem edukatorki, to oddawanie sprawczości uczniom. - Istnieje wiele innych metod, które w sposób bardziej praktyczny uczą matematyki. Mam tu na myśli podejście interdyscyplinarne, projektowe i problemowe STEAM (S-science, T-technology, E-engenereeng,A-art, M-maths). Nauczyciel definiuje “co?” i “dlaczego” a uczeń decyduje “jak” - wyjaśnia Patrycja Janekankit. 

patrycja-janekanit-ma-pomysly-jak-zmienic-niechec-polskiego-ucznia-do-matematyki-38132694.jpg
Patrycja Janekankit/Jakub Zowsik (zowsik.com)

Nie pomagają warunki nauczania tego przedmiotu. W wielu szkołach są przeludnione klasy.  - Bardzo ciężko jest prowadzić lekcję z 30 uczniami lub czasem więcej, w jednej sali. Może należałoby się zastanowić nad podziałem na mniejsze grupy, tak jak jest w przypadku języków? - proponuje nauczycielka.

Infrastruktura szkolna powinna się zmienić w zgodzie z potrzebami uczniów. - Marzy mi się, aby w każdej szkole jedna sala była przerobiona na sklep. 90 proc. materiału z matematyki można by omawiać na praktycznym przykładach. Zaczynając od przeliczania pieniędzy po skomplikowanie obliczenia związane z podwyżkami i obniżkami - wskazuje Janekankit. 

Patrycja Janekanit: Presja na oceny nie pomaga

Nauczycielka mówi, że z kolei w domu rodzicom brakuje świadomości, jak pomagać swoim dzieciom.  - Jest presja na oceny, porównywanie między kolegami oraz narzekanie na szkołę i na nauczycieli przy swoich dzieciach.  A wystarczyłoby, żeby rodzice poznali swoje dziecko - jakie ma zasoby, jakie style uczenia są dla niego odpowiednie, jak świadomie pomagać swojemu dziecku nie zwiększając lęku przed matematyką - podkreśla. 

Edukatorka proponuje, by zmienić podejście do tej dziedziny wiedzy. - Matematyki uczymy się od najmłodszych lat: poprzez gry planszowe, wspólne gotowanie, klocki lego czy ograniczenia prędkości podczas jazdy autem, a nawet jedząc pizzę (ułamki) - tłumaczy.

 - Świadomy rodzic wprowadza matematykę w domu, nie znając podstawy programowej - uczy myślenia matematycznego i logicznego. To jest klucz do egzaminu ósmoklasisty - zaznacza Patrycja Janekankit. 

Syn pani Katarzyny ma 14 lat i też nie lubi matematyki. Bardzo stresuje się zbliżającym się egzaminem ósmoklasisty. - Niestety minęło tyle lat, a nauczyciele nadal nie mają pomysłu co zrobić, aby poprawić relację dzieci z  matematyką i uczyć jej w ciekawszy, nieszablonowy, a przede wszystkim niewywołujący stresu i przerażenia, sposób - uważa mama ósmoklasisty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj