Dziennik Gazeta Prawana logo

Pacjent z udarem godzinami bez pomocy. Rodzina oskarża lekarzy o "opieszałość"

22 stycznia 2025, 11:24
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Resort zdrowia stoi przed wielkim wyzwaniem. To reforma szpitalnictwa
Pacjent z udarem godzinami bez pomocy. Rodzina oskarża lekarzy o "opieszałość"/Shutterstock
Pan Jarosław i jego żona Iwona planowali spokojną emeryturę. Niestety, udar zmienił ich życie na zawsze. Jak podaje Polsat News, pacjent z udarem godzinami czekał na specjalistyczną pomoc, co według rodziny było wynikiem zaniedbań placówek medycznych. Sprawę bada Rzecznik Praw Pacjenta, a materiał szczegółowo opisuje program "Interwencja".

Udar i dramatyczne godziny oczekiwania

Pan Jarosław Kobielak, 66-letni mieszkaniec Bydgoszczy, od czterech lat jest sparaliżowany. Jak czytamy na portalu Polsat News, w maju 2021 roku, po operacji tarczycy, doznał udaru mózgu. Szpital, w którym przebywał, nie miał oddziału neurochirurgii, dlatego konieczne było jego przetransportowanie. Jednak znalezienie miejsca w innej placówce zajęło kilka godzin – od godziny 15:30 do 21:00.

Do godziny 17:30 nie udało mi się połączyć z lekarzem. Bałam się najgorszego, bo osoby, które tam pracowały, znały mnie, ale nic mi nie mówiły – opowiada w programie "Interwencja" żona pacjenta, pani Iwona, która przez lata pracowała jako pielęgniarka. Jak podkreślają bliscy, ostateczna decyzja o przetransportowaniu męża zapadła dopiero dzięki prywatnym kontaktom pani Iwony z lekarzem.

Rodzina zarzuca szpitalowi opieszałość

Jak twierdzi pani Iwona, lekarze w bydgoskim szpitalu mieli działać bez należnej staranności. Mój mąż leżał bez odpowiedniej opieki przez wiele godzin. Sama musiałam dzwonić i szukać miejsca dla niego – relacjonuje. Rzecznik Praw Pacjenta zwraca uwagę, że placówka mogła naruszyć prawo pacjenta do informacji, ponieważ rodzina nie była informowana o stanie zdrowia mężczyzny.

Dr Grzegorz Przybylski, dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Centrum Pulmonologii, odpiera zarzuty: To nie jest tak, że weźmiemy, włożymy w karetkę i przywieziemy, i oni w tym momencie stają przed faktem dokonanym, bo mają pacjenta w izbie przyjęć. Oni muszą wyrazić zgodę na to, poinformować, że jest miejsce. I teraz następna sprawa: czy to było późno, czy wolno, czy opieszale? Nie wydaje mi się, ponieważ chirurg, który był lekarzem dyżurnym tego oddziału, wydzwaniał po wszystkich szpitalach w Bydgoszczy i każdy odpowiadał, że nie ma miejsc. Jak dobrze pamiętamy, jednym z dużych powikłań pocovidowych były te zakrzepowo-zatorowe i tych pacjentów było bardzo dużo.

Prokuratura umorzyła sprawę

Jak podaje Polsat News, w 2022 roku pani Iwona zgłosiła sprawę do prokuratury, oskarżając lekarza dyżurnego o narażenie życia i zdrowia jej męża. Po dwóch latach dochodzenia sprawa została umorzona. Ekspertyza biegłych, na którą czekano rok, wykazała, że działania ratownicze były właściwe. Zastępca Prokuratora Rejonowego Bydgoszcz-Południe, Marcin Stachowiak, tłumaczy: Rodzina ma prawo uważać, że kwestia bilingów ma zasadnicze znaczenie, natomiast analiza akt sprawy wskazuje, że zasadnicze znaczenie ma przede wszystkim opinia biegłych. Nie to, kto pierwszy zadzwonił, tylko czy była szansa przy podjęciu działań medycznych na uniknięcie skutku, który nastąpił, skutku zdrowotnego – tłumaczy Marcin Stachowiak, zastępca Prokuratora Rejonowego Bydgoszcz-Południe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz historyczny dla znawców. Pytamy o daty i rewolucje. Zdobędziesz 8/10, a uznamy cię za eksperta »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj