Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wyczyn medyczny” w warszawskim szpitalu. Po sześciu latach walki ma nowe ucho

11 marca 2024, 17:50
[aktualizacja 15 grudnia 2025, 08:46]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kamil Stawiarz i Anna Dymna
"Wyczyn medyczny” w warszawskim szpitalu. Po sześciu latach walki ma nowe ucho/archiwum prywatne
Dobra wiadomość napłynęła z warszawskiego Szpitala Hospittal. Kamil Stawiarz, przeszedł operację rekonstrukcji ucha, na którą czekał aż sześć lat.

Udana reoperacja w warszawskim szpitalu

Zabieg wykonał dr Piotr Dąbek-Florczuk - specjalista, który jako jedyny zgodził się podjąć tej trudnej reoperacji po serii nieudanych zabiegów w Krakowie.

Kamil od dzieciństwa mierzył się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W Krakowie przeszedł osiem operacji rekonstrukcji ucha, które zakończyły się niepowodzeniem. Dopiero konsultacja w warszawskim Hospittalu 13 października 2025 roku okazała się przełomem.

Zabieg przeprowadzono 14 listopada, a jego wynik określono jako "wyczyn medyczny”.

Dostał ucho z chrząstki żebrowej

Operacja trwała niespełna sześć godzin. Pobranie chrząstki żebrowej, rzeźbienie ucha, rekonstrukcja na nowo tkanek i nadanie małżowinie naturalnego kształtu - wszystko zakończyło się sukcesem. Kamil wraca do zdrowia i nie kryje wzruszenia.

Wspierający go od lat bokser Mariusz Wach jako pierwszy przekazał w mediach społecznościowych, że zabieg się udał. Kamil podkreśla, że pomoc sportowca była dla niego ogromnym wsparciem psychicznym.

Wzruszony pacjent nie kryje wdzięczności wobec całego personelu: lekarzy, pielęgniarek, anestezjologa, koordynatorów i dyrekcji szpitala. Podkreśla, że opieka w Hospittalu była "mistrzostwem świata".

Lekarze nie dawali mu szans

Kamil pomimo wielu niepowodzeń, nie poddał się i walczył o swoje zdrowie. 11 pierwszych miesięcy życia spędził w szpitalu, a obecnie jest po dziewięciu operacjach. 

Lekarze nie dawali mu szans. Był też jednym z bohaterów programu "Spotkajmy się" Anny Dymnej.
Kamil Stawiarz pochodzi z Krakowa i od urodzenia zmaga się z wieloma trudnościami. Chłopak przez 11 miesięcy walczył o życie w szpitalu. Kamil miał nieukształtowane płuca, w szpitalu musiał być podpięty na stałe do aparatury tracheostomijnej, gdzie oddychała za niego rurka tracheotomii. 

Jak przyznał w rozmowie z Anną Dymną w programie "Spotkajmy się", lekarze trzy razy przywracali go do życia. Od urodzenia zmaga się także z wadą mikrocji małżowiny usznej, która dotyczy od 1 do 10 tysięcy noworodków. W sumie Kamil Stawiarz przeszedł aż osiem nieudanych operacji w krakowskim szpitalu na chirurgii plastycznej, które znacznie pogorszyły jego stan zdrowia. Dodatkowo w szpitalu został zakażony gronkowcem złocistym w czasie zabiegu.

"Nie poddaje się"

Pomimo tego wszystkiego , Kamil się nie poddał i codziennie walczył o lepsze zdrowie. Ukończył wszystkie szkoły wraz z zawodówką w kierunku elektromechanika, a także liceum zaoczne. W programie Anny Dymnej Kamil powiedział też, że "chciałby być po prostu szczęśliwy, mieć żonę, wymarzoną pracę".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj