Dziennik Gazeta Prawana logo

Sezon na pyłki rozpoczęty. Co teraz pyli?

21 lutego 2024, 15:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Alergia na pyłki
Sezon na pyłki rozpoczęty. Co teraz pyli?/ShutterStock
Panuje przekonanie, że marzec to najgorszy miesiąc dla osób uczulonych na pyłki. Jednak już w lutym niektóre drzewa dają o sobie znać. Co teraz pyli, co zacznie pylić za chwilę i jak unikać narażenia na pyłki?

Co pyli teraz?

Choć większość drzew pyli w czasie wiosny (w marcu, kwietniu i maju), a trawy i rośliny latem, to jednak sezon na pyłki trwa cały rok. Zaczyna się w styczniu, kiedy aktywne są już leszczyna i olsza. To pierwsze drzewo pyli do marca, obecnie (druga połowa lutego) jest czas największego stężenia pyłków leszczyny w powietrzu. Szczególnie narażeni są mieszkańcy centralnej i południowej Polski.

Podobnie rzecz ma się z olchą. Ten stan potrwa do końca marca, a nawet może do połowy kwietnia.

W marcu zaczyna pylić topola, pod koniec miesiąca - drzewo, które jest źródłem najczęstszej alergii na pyłek, czyli brzoza. 

W lutym alergików doświadczać mogą też Cladosporium, grzyby pleśniowe, których zarodniki przenoszone są przez wiatr. Ich największe stężenie obserwuje się od maja do września, ale zgodnie z informacjami Polskiego Towarzystwa Alergicznego ich obecność w powietrzu występuje przez cały rok. 

Alergia na pyłki - objawy

W jaki sposób objawia się alergia na pyłki? Może to być:

  • kichanie,
  • zatkany lub cieknący nos,
  • suchy, męczący kaszel,
  • łzawienie,
  • swędzenie powiek,
  • zapalenie spojówek,
  • drapanie w gardle,
  • zmiany skórne,
  • ból głowy,
  • duszności,
  • zmęczenie,
  • częstsze infekcje dróg oddechowych.

Kto jest narażony na pyłki drzew?

Alergia, w tym przypadku na pyłki, to nie schorzenie dotyczące jedynie dzieci i młodzież. Z tym schorzeniem zmaga się teraz coraz większa liczba dorosłych. Kto jest najbardziej narażony? Przede wszystkim dzieci alergików. Choroba w dużym stopniu ma podłoże genetyczne. Badania wskazują, że dziecko mające jednego rodzica z alergią ma 40-60 proc. szans, że to odziedziczy. Przy obojgu rodziców to ryzyko może wynieść nawet 80 proc.

Drugim czynnikiem są elementy środowiskowe. Zanieczyszczenie powietrza, obecność wielu środków chemicznych w codziennym życiu, produkty przetworzone w diecie, nadużywanie alkoholu i papierosów, zbyt częste stosowanie antybiotyków - to wszystko sprawia, że alergikiem można zostać w każdym momencie życia.

Liczba alergików cały czas rośnie. Szacuje się, że w Polsce może to dotyczyć nawet 40 proc. populacji, jednak alergia na pyłki obejmuje tylko część tej grupy.

Alergia na pyłki - jak unikać?

Najlepszym sposobem na minimalizowanie ryzyka kontaktu z alergenami jest obserwowanie tzw. kalendarza pyleń prezentowanego na stronach m.in. Polskiego Towarzystwa Alergologicznego czy Ośrodka Badania Alergenów Środowiskowych. Widać tam informacje o niebezpiecznych stężeniach pyłków poszczególnych drzew czy roślin z podziałem na miesiące i regiony Polski. Znaleźć można tam też regularnie publikowane komunikaty dotyczące szczególnie intensywnego pylenia.

Gdy stężenie pyłków jest wysokie, należy ograniczyć wychodzenie z domu, spacery do lasu i wysiłek fizyczny na świeżym powietrzu. Skorzystaj w tym przypadku z dobrodziejstwo deszczu, w czasie opadów i zaraz po ich ustaniu, obecność pyłków w powietrzu jest mniejsza. Po powrocie do domu warto szybko pozbyć się ubrania i wziąć prysznic. 

Wietrz mieszkanie, ale nie poranną porą, wtedy pyłków w powietrzu jest najwięcej. Zaopatrz się w filtr powietrza.

Jeżeli możesz, to w czasie intensywnego pylenia zaplanuj wyjazd w regiony, gdzie stężenie pyłków będzie mniejsze (sprawdzisz to w kalendarzu pyleń). Nad morzem i na terenach górskich powietrze zazwyczaj jest czystsze.

Gdy już nie da się uniknąć kontaktu z alergenami, sięgnij po odpowiednie środki. Wiele leków na alergie, wziewnych i doustnych, dostępnych jest bez recepty, jednak w poważniejszych przypadkach konieczna może być pomoc lekarza. W przypadku długotrwałej alergii warto będzie pomyśleć o odczulaniu. Proces ten nie jest krótki, ale być może pozwoli rozwiązać problem na lata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Adrian Dąbek
Adrian Dąbek

W mediach od początku wieku. Pisał na różne tematy (od sportu po film), ale od kilku lat zajmuje się tym najważniejszym, czyli zdrowiem. Lubi wszelkie liczby, pracować na podstawie weryfikowalnych danych, zwłaszcza dotyczących zjawisk chorobowych. W dziennik.pl od września 2023 roku. Zdobywca III (za rok 2021) i IV (za rok 2022) nagrody w konkursie "Dziennikarz Medyczny Roku" w kategorii Internet. Prywatnie lubi rzeczy na literę k – koty (ma cztery), kuchnię, kino, książki i kawę.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraChoruje nawet co trzeci dorosły. Ten cichy zabójca serca może nie dawać żadnych objawów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj