- powiedział fizjoterapeuta dr n. med. Kamil Klupiński.
Wiele osób planujących uprawianie sportu ma na uwadze fakt, że aktywność przyczynia się do redukcji tkanki tłuszczowej. Zdaniem fizjoterapeuty, jeżeli chcemy osiągnąć ten cel, musimy zdawać sobie sprawę, że jest to możliwe tylko przy zachowaniu odpowiedniej diety i systematyczności. W jego opinii najlepiej jest biegać, chodzić na siłownię czy basen, co drugi dzień.
- zaznaczył Klupiński.
Jego zdaniem trening biegowy i każdy inny trzeba rozpocząć od rozgrzewki - rozciągnięcia mięśni i rozruszania stawów. Bieganie zaczynamy od truchtu. Z każdym dniem zwiększamy dystans i tempo. Każdy bieg należy też zakończyć rozgrzewką potreningową - znowu powinien to być trucht - aby wyciszyć przeciążony organizm.
Dużo osób, również tych starszych, wybiera nordic walking - chodzenie z wykorzystaniem specjalistycznych kijków. Podczas tej aktywności pracuje bardzo dużo mięśni, odciążane są natomiast stawy; zmniejsza się znacząco nacisk na chrząstkę oraz powierzchnie stawowe, co prowadzi na przestrzeni czasu do redukcji bólu pochodzenia stawowego. Nordic walking można uprawiać niezależnie od pory roku.
Bezpieczną i mało urazową formą rekreacji, zalecaną w każdym wieku, jest jazda na rowerze. Pozwala ona na szybkie spalanie kalorii i jest wskazana szczególnie osobom z wysokim stężeniem cholesterolu we krwi, bo pomaga obniżyć poziom jego frakcji LDL. A z kolei przy nadciśnieniu czy bólach kręgosłupa pomocne może okazać się pływanie.
- - zaznaczył Klupiński.
Zdaniem eksperta nie należy obawiać się ćwiczeń siłowych, które wielu osobom kojarzą się z jedynie z tzw. robieniem rzeźby. Tymczasem w siłowni możemy przede wszystkim wzmocnić mięśnie nie po to, by je z dumą prezentować otoczeniu, ale by zapewnić prawidłowe wykonywanie czynności ruchowych i kontrolować postawę ciała.
Początkujący czy seniorzy mogą zacząć od ćwiczeń z wykorzystaniem oporu własnego ciała, a potem sprzętu pomocniczego - ciężarków, gum, piłek lekarskich. Istotą tych ćwiczeń jest stopniowe zwiększanie oporu przeciwstawianego pracującym mięśniom.
O tym, że siłowni nie trzeba się bać, a nawet warto ją odwiedzać, aby chronić się przed kontuzjami, przekonują wyniki badań prowadzonych w latach 90. XX wieku przez amerykańskiego lekarza Roberta Lehnharda, który przez 4 lata śledził urazy u mężczyzn grających w drużynie piłkarskiej. Przez pierwsze dwa lata żaden z nich nie ćwiczył siłowo, przez kolejne dwa wszyscy robili to regularnie i w efekcie częstość występowania urazów zmniejszyła się w tej grupie niemal o połowę, bo o ile początkowo wynosiła 15,5 na 1 tys. ekspozycji, to po wprowadzeniu treningu siłowego tylko 8 na 1 tys. ekspozycji.
Jeśli ktoś nigdy jeszcze nie był na siłowni, zastanawia się, jak sobie taki trening zorganizować; czy wystarczy poczytać o nim w internecie, czy raczej potrzebny będzie trener personalny?
- radzi fizjoterapeuta.