Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) podały, że liczba samobójstw w Ameryce wzrosła z 45 979 w 2020 roku do 47 646 w roku minionym. Jeśli w 2020 roku wskaźnik samobójstw wynosił 13,5 na 100 tys. osób, w ubiegłym zwiększył się do 14 na każde 100 tys.

Reklama

- Wzrost jest z pewnością niepokojący. Musimy wciąż zapobiegać samobójstwom i przyjąć w tym celu kompleksowe podejście – cytuje UPA Colleena Carra, dyrektora krajowej koalicji na rzecz zapobiegania samobójstwom (NACASP).

W lipcu Departament Zdrowia i Usług Społecznych USA uruchomił kryzysowy telefon zaufania, nr 988, dla osób rozważających samobójstwo, cierpiących z powodu problemów związanych ze zdrowiem psychicznym lub nadużywaniem narkotyków. Na wzrost liczby samobójstw mogła też wpłynąć pandemia Covid-19.

- Widzieliśmy podczas pandemii więcej raportów o zaburzeniach zdrowia psychicznego. W każdym takim przypadku możliwy jest potencjalny wzrost liczby samobójstw – zauważył Carr.

Jego zdaniem u mężczyzn obserwuje się zazwyczaj wyższe wskaźniki samobójstw niż kobiety, ponieważ mają lepszy dostęp do śmiercionośnych środków. Wskaźnik samobójstw wzrósł u nich o trzy proc., a u kobiet o dwa.

Amerykański Krajowy Instytut Zdrowia Psychicznego (NIMH) do znaków ostrzegawczych przed samobójstwem zalicza m.in. mówienie o pragnieniu śmierci i szukanie na to sposobu, poczucie wielkiej winy lub wstydu, wycofanie się z grona przyjaciół, oddanie ważnych i osobistych przedmiotów.

Według NIMH innymi sygnałami mogą być sporządzenie testamentu, podejmowanie niebezpiecznego ryzyka, skrajne wahania nastroju, zmiany w sposobie jedzenia, problemy ze snem, a także zwiększone użycie narkotyków lub alkoholu.