Moda na aparaty ortodontyczne panuje nie tylko wśród nastolatków. Rośnie także popularność leczenia ortodontycznego wśród Polaków po czterdziestce. W 2020 roku spośród wszystkich osób, które zdecydowały się założyć aparat blisko 20 proc. stanowiły osoby mające 40 i więcej lat. W 2021 roku odsetek ten wzrósł już do blisko 25 proc. – wynika z danych sieci Medicover Stomatologia.

Reklama

Ostatnie lata przynoszą prawdziwy wysyp dojrzałych pacjentów ortodontycznych. Aparaty zakładają czterdziestolatkowie, ale także pacjenci po pięćdziesiątce. Co ciekawe, moda na aparat panuje nie tylko wśród kobiet. Niemal połowa pacjentów, decydujących się na leczenie to mężczyźni. Ich odsetek wzrósł w ostatnich 2-3 latach – zauważa lek. dent. Olga Szymańska z Medicover Stomatologia Plac Konstytucji w Warszawie, na co dzień lecząca m.in. pacjentów po 40-stce.

Nic dziwnego, popularność ortodoncji, ale i całej stomatologii estetycznej rośnie w Polsce. Już 32 proc. Polaków skłonnych byłoby założyć aparat ortodontyczny, wynika z badań pracowni Zymetria dla Medicover Stomatologia. Aż 15 proc. gotowe byłoby natomiast zainwestować większą sumę w nowe rozwiązania zapewniające równe zęby np. aparat Invisalign (przeźroczyste nakładki – przyp. red.). Powód?

W Polsce następuje normalizacja leczenia ortodontycznego. Aparaty nosi coraz więcej osób i to w różnym wieku, a także osób publicznych ze świata muzyki, sportu czy polityki. Otwarcie mówi się o leczeniu, ale także o problemach z zębami, które do tego skłoniły. Krzywy zgryz przestał być tematem tabu, a leczenie powodem do skrępowania, bo i to ewoluowało. Sam aparat natomiast stał się modnym „gadżetem”, dzięki któremu można mieć nie tylko ładniejsze, ale przede wszystkim zdrowsze zęby – tłumaczy dr Olga Szymańska.

Widać to zresztą w badaniach. Dziś zaledwie 23% Polaków postrzega noszenie aparatu i leczenie ortodontyczne jako drogą fanaberię. 88% uważa natomiast, że stomatologia estetyczna, w tym ortodoncja poprawia jakość życia i ma wpływ na zdrowie zębów oraz całego organizmu - wynika z badań pracowni Zymetria dla Medicover Stomatologia.

Reklama

– Wbrew temu co się sądzi, nie sama chęć poprawy wyglądu zębów czy odmłodzenia twarzy skłania Polaków po czterdziestce do leczenia ortodontycznego. Wręcz przeciwnie, w zdecydowanej większości przypadków są to poważne, często powikłane już problemy ze zgryzem i zębami. Coraz większą grupę pacjentów stanowią też mężczyźni, którzy decydują się na leczenie ortodontyczne np. przed odbudową implanto-protetyczną. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że rozkręcająca się wciąż moda na aparaty jest efektem rosnącej świadomości Polaków w tym zakresie – mówi ortodontka.

Reklama

Tę świadomość dostrzegają dentyści na wizytach. – Najczęstszym powodem, dla którego zakłada się aparat ortodontyczny dojrzałym pacjentom są różnego typu wady zgryzu, często nieleczone od dzieciństwa i postępujące z wiekiem lub leczone w młodości nieprawidłowo. Pacjenci ci nieraz zmagają się m.in. ze ścieraniem się zębów, z ich nadwrażliwością czy trudną do leczenia próchnicą z powodu stłoczonych zębów – wyjaśnia dr Szymańska.

Coraz częstszym powodem jest także bruksizm. To choroba cywilizacyjna, która objawia się nerwowym, bezwiednym zgrzytaniem zębami, prowadząc do ich spękania, starcia i całkowitego zniszczenia. Bywa, że towarzyszą temu np. migrenowe bóle głowy. W ostatnich latach odsetek pacjentów, którzy decydują się na leczenie ze względu na to schorzenie wyraźnie wzrósł – dodaje stomatolożka Medicover Stomatologia.

Dentyści wskazują jednak na jeszcze jeden powód rosnącej popularności ortodoncji wśród osób dojrzałych. W gabinetach coraz częściej można znaleźć nowoczesne aparaty, dzięki którym cały proces leczenia jest zdecydowanie mniej zauważalny dla otoczenia. Jak wynika z danych Medicover Stomatologia, w 2020 roku aż 42 proc. pacjentów po czterdziestym roku życia wybrało aparat Invisalign, czyli niewidoczne nakładki.

Jeśli już 40- czy 50-latek decyduje się na aparat, to zdecydowanie chętniej wybiera ten dyskretniejszy, dzięki któremu nie wygląda jak nastolatek. U dentystów można znaleźć już kilka takich rozwiązań. Począwszy od Invisalign, przez aparaty lingwalne, czyli zakładane od językowej strony zębów, po aparaty kosmetyczne, które dzięki np. wykonanym z ceramicznego kryształu zamkom i białym ligaturom są ledwo zauważalne – tłumaczy dr Olga Szymańska.

Rosnąca popularność ortodoncji 40+ sprawia, że ta grupa wiekowa staje się powoli najwięcej wydającą na leczenie tego typu. – Chociaż wśród pacjentów ortodontycznych wciąż dominują nastolatkowie oraz 20- i 30-latkowie, to właśnie pacjenci 40+ przeznaczają na leczenie najwyższe kwoty – dodaje ekspertka z Medicover Stomatologia.

Dziś w zależności od rodzaju aparatu, skali leczenia czy czasu terapii całkowity koszt leczenia dojrzałego pacjenta może oscylować w przedziale od 12 do 16 tys. złotych. Fakt, że pacjenci 40+ chętniej sięgają po dyskretniejsze i droższe rozwiązania sprawia, że ta grupa wiekowa przoduje obecnie w wydatkach. Wszystko też wskazuje na to, że ten trend będzie się umacniał.