Jak piszą jego autorzy, chociaż izolacja społeczna i liczne ograniczenia związane z COVID-19 pomagają ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, wydaje się, że jednocześnie stwarzają idealne warunki do rozwoju przemocy domowej.

Reklama

Do takich wniosków doprowadziły ich ankiety zebrane od blisko 400 dorosłych w kwietniu 2020 roku. Wynika z nich, że istnieje pilna potrzeba wdrożenia nowych mechanizmów, które pozwolą wyłapywać przypadki przemocy domowej. Autorzy sugerują, aby nie tylko lekarze, terapeuci czy pracownicy socjalni mogli zadawać swoim podopiecznym pytania dotyczące potencjalnej przemocy ze strony partnera/partnerki. Ich zdaniem należy poszerzyć to grono.

- Pandemia, tak samo jak wszystkie inne kataklizmy, zaostrza stres społeczny i życiowy oraz tworzy okoliczności sprzyjające przemocy - mówi prof. Clare Cannon z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis, główna autorka badania. - Izolacja społeczna związana z COVID-19 stworzyła sytuację, w której ofiary i agresorzy - lub potencjalni agresorzy - nie mogą łatwo odseparować się od siebie. Jak dodaje badaczka, stres związany z szerzącą się chorobą może również powodować problemy ze zdrowiem psychicznym, co może przejawiać się większą skłonnością do przemocy.

- Łącząc to wszystko razem: osoby będące ofiarami przemocy po prostu nie mają teraz gdzie przed nią uciec - podkreśla.

Na potrzeby badania przemoc intymną wobec partnera definiowano jako przemoc fizyczną, emocjonalną, psychologiczną, ekonomiczną oraz seksualną. Pod uwagę brano zarówno o związki niezarejestrowane, jak i małżeństwa.

Uczestnicy wypełnili ankiety internetowe, w których byli pytani o wcześniejsze doświadczenia związane z katastrofami/kataklizmami, o odczuwany stres, obecną sytuację finansową i psychiczną, doświadczanie kiedykolwiek w przeszłości przemocy intymnej ze strony partnera oraz o dane demograficzne. W sumie ankiety wypełniły 374 osoby, w średnim wieku 47 lat.

Spośród respondentów 39 przyznało, że doświadczyło przemocy w swoim związku, a 74 proc. z nich stanowiły kobiety.

Osoby, które zgłosiły, że w ich związku istnieje przemoc, określiły swój poziom stresu jako dużo większy niż te, które jej nie doświadczyły. Ponadto wyniki pokazały, że wraz ze wzrostem natężenia odczuwanego stresu wzrastało narażenie respondentów na przemoc.

Przemoc domowa a silny stres

- Co ważne, dane te nie wskazują na związek przyczynowy i nie ma sposobu, aby ustalić, czy przemoc ze strony partnera była obecna w tych związkach jeszcze przed pandemią - mówi Cannon. - Wyniki sugerują jednak, że doświadczanie przemocy jest silnie powiązane z większym narażeniem na stres.

Naukowcy odkryli również, że kiedy ludzie znajdują się w niepewnej sytuacji finansowej spowodowanej pandemią COVID-19, mają więcej powodów do zmartwień, a następnie do kłótni. W wielu przypadkach sytuacja ta prowadzi wprost do przemocy wobec partnera.

- W naszej próbie badawczej, osoby, które straciły pracę i ponosiły straty finansowe, miały większe obawy o bieżące opłaty, a nawet o eksmisję - mówi Cannon. Podkreśla, że tak samo było w 2008 roku, kiedy ustalono, że stres związany ze światowym kryzysem finansowym wyraźnie nasilił zjawisko przemocy domowej.

Naukowcy twierdzą, że ich odkrycie wskazuje na potrzebę zapewnienia większej dostępności do pomocy dla rodzin, które nagle znalazły się w ciężkiej sytuacji finansowej. Wyłapywaniem oznak przemocy między partnerami mogliby zajmować się nie tylko lekarze, psycholodzy czy pracownicy socjalni, ale też pracownicy organizacji rządowych i pozarządowych.

- Zwiększając świadomość społeczną dotyczącą tego tematu możemy sprawić, że członkowie rodziny, sąsiedzi, przyjaciele będą w stanie lepiej nakierowywać osoby dotknięte przemocą domową na zasoby, takie jak schroniska, programy interwencji terapeutycznych i specjaliści terapeutyczni - podsumowują autorzy badania.

Reklama