Ekspert w dziedzinie biologii medycznej i badań naukowych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu dr hab. Piotr Rzymski tłumaczył, że nowy wariant koronawirusa zaobserwowano po raz pierwszy w Wielkiej Brytanii już w połowie listopada.
– mówił.
Rzymski zaznaczył, że mimo iż premier Wielkiej Brytanii stwierdził w trakcie jednej z konferencji prasowych, że wariant ten jest o 70 proc. bardziej zakaźny, to – jak podkreślił ekspert – "tego typu stwierdzenia wymagają wpierw wnikliwych badań laboratoryjnych, a te dopiero będą przeprowadzone".
Mniejsza skuteczność?
– wskazał.
Jak tłumaczył, "po pierwsze z punktu widzenia działania szczepionek, ich skuteczności, istotne są tylko zmiany w genie kodującym białko szczytowe – bo to właśnie produkcje przeciwciał neutralizujących to białko umożliwiają szczepionki, takie jak te, proponowane przez Pfizera, czy Modernę".
Dodał, że w przypadku tego wariantu mamy do czynienia z mutacjami, które dotyczą białka szczytowego, ale – jak zaznaczył – "przeciwciała neutralizujące produkowane w odpowiedzi na pojawienie się białka szczytowego przyłączają się do różnych epitopów, czyli fragmentów antygenu, którym w tym przypadku jest białko szczytowe. Czyli pojedyncze zmiany w strukturze tego białka nie powinny znosić skuteczność szczepionek, one nadal powinny tę skuteczność zachować".
Ekspert w rozmowie z PAP podkreślił również, że na ten moment nie ma przesłanek, by sądzić, że zakażenie B.1.1.7 ma jakiś istotny wpływ na przebieg kliniczny COVID-19.
Dogodne warunki do mutowania
– mówił.
Rzymski zaznaczył ponadto, że jeśli odsetek osób, które się zaszczepią przeciwko SARS-CoV-2 w krótkim czasie będzie relatywnie wysoki, to spowolni się proces powstawania nowych jego wariantów.
– mówił.
– dodał.
Rzymski przypomniał jednocześnie, że w sytuacji gdyby rzeczywiście pojawiły się warianty koronawirusa, które znosiłyby skuteczność szczepionki, to w przypadku preparatów wykorzystujących technologię RNA – jak w preparatach Pfizera czy Moderny - możliwe jest w bardzo szybkim czasie takie dostosowanie szczepionki, by nadal była ona skuteczna.
We wtorek stacja CNN poinformowała, że Pfizer i Moderna sprawdzą, czy produkowane przez nie szczepionki przeciw SARS-CoV-2 są skuteczne również w przypadku brytyjskiego wariantu koronawirusa.
Moderna podała w komunikacie, że spodziewa się, iż pojawienie się nowego wariantu wirusa nie wpłynie na skuteczność jej preparatu. Z kolei Pfizer oznajmił, że jest w trakcie "generowania danych" na temat skuteczności szczepionki przeciwko wariantowi wirusa z Wielkiej Brytanii; badania będą prowadzone wykorzystując m.in. osocze osób zaszczepionych.