Do stycznia 2021 r. do Indonezji ma trafić 1,8 mln dawek szczepionki chińskiej firmy Sinovac o nazwie CoronaVac. Podobnie jak inne szczepionki przeciwko COVID-19, które mają trafić do Unii Europejskiej, musi być ona podawana w dwóch dawkach. Zupełnie inna jest jednak technologia jej produkcji.

Reklama

CoronaVac wytwarzana jest metodą tradycyjną. Jest to preparat uzyskany na bazie inaktywowanych wirusów, w którym wykorzystano zabite cząstki wirusa. Po wprowadzeniu do organizmu wywołują one reakcje odpornościową, podobnie jak wiele innych od dawna stosowanych tradycyjnych szczepionek.

W szczepionkach amerykańskich firm Moderna i Pfizer wykorzystuje się jedynie materiał genetyczny mRNA wirusa. Pod jego wpływem organizm sam wytwarza kodowane przez niego białko wirusa, które z kolei prowokuje reakcję immunologiczna przeciwko SARS-CoV-2.

Inna jest też technologia trzeciej szczepionki opracowanej przez firmę AstraZeneca, która również ma trafić do Unii Europejskiej. Zawiera ona niegroźnego dla człowieka zmodyfikowanego genetycznie adenowirusa wywołującego przeziębienie u małp, zawierającego w swej otoczce białko koronawirusa. Jak tylko zostaje ono rozpoznane, organizm wytwarza reakcję odpornościową.

Zaletą szczepionki CoronaVac jest to, że może być ona przechowywana w chłodziarce, w temperaturze od 2 do 8 st.C - czyli podobnie, jak szczepionka europejskiej firmy AstraZeneca. Preparat Moderny wymaga temperatury minus 20 st. C, a Pfizera – aż minus 70 st. C.

Producent chińskiej szczepionki - firma Sinovac oficjalnie opublikowała dotąd wyniki jedynie dwóch faz badań klinicznych. Informowano o tym na łamach pisma „Lancet”. Jeden z autorów tej publikacji Zhu Fengcai przyznał, że w pierwszą fazą objęto 144 ochotników, a drugą – 600. Uznano, że jest to wystarczające, żeby szczepionkę podawać niektórym osobom w tzw. trybie ratunkowym, głównie służbom najbardziej narażonym na zakażenie koronawirusem.

Przedstawiciel firmy Sinovac stwierdził we wrześniu tego roku, że jego preparat przetestowano (do tamtej pory) na grupie ponad 1 tys. osób. U nie większego niż 5 proc. odsetka badanych stwierdzono takie działania uboczne, jak zmęczenie i dyskomfort. Po tym oświadczeniu rozpoczęto trzecią fazę badań klinicznych, m.in. w Brazylii, gdzie na krótko zatrzymano testy z powodu zgonu jednego ochotników, jednak jego śmierć nie miała związku z podaniem szczepionki.

Według Instytutu Butantan, nadzorującego badania kliniczne w Brazylii, wyniki trzeciej fazy badań klinicznych tego kraju powinny być opublikowane najpóźniej 15 grudnia 2020 r.

W sprawie chińskiej szczepionki wypowiedział się prof. Luo Dahei z Uniwersytetu Technologicznego Nanyang. Podkreślił jednak, że mało jest jeszcze informacji na jej temat. - Z wstępnych danych wynika, że CoronaVac jest skuteczną szczepionką, trzeba jednak jeszcze poczekać na wyniki trzeciej fazy badań klinicznych – dodał.

Specjalista poinformował, że trzecia faza badań tego preparatu prowadzona jest zgodnie z wymogami naukowymi, czyli są to badania randomizowane, z podwójną ślepą próbą, a uczestniczą w niej „tysiące” osób. - To jedyny sposób – podkreślił – żeby sprawdzić, czy szczepionka jest bezpieczna i skuteczna, by można ją użyć w całej populacji.

Sinovac jest w stanie wyprodukować 300 mln dawek preparatu rocznie, czyli dla 150 mln osób (po dwie dawki dla każdego szczepionego). Poza Indonezją szczepionka CoronaVac ma być dostarczana do Turcji, Brazylii i Chile. Nie znana jest jej cena. Według BBC pielęgniarki w mieście Yiwu otrzymywały ją po wpłaceniu 400 yuanów (60 dolarów). W Indonezji ma jednak kosztować 13,6 dolarów.

Moderna ma wyprodukować w 2021 r. 500 mln swej szczepionki. Z kolei AstraZeneca zapowiada, że będzie w stanie dostarczyć 700 mln dawek do końca pierwszego kwartału 2021 r.