Dziennik Gazeta Prawana logo

Psychiatra: można oczekiwać wielu psychologicznych skutków pandemii

13 maja 2020, 21:05
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
depresja
<p>depresja</p>/Shutterstock
"Przewlekła obawa przed zarażeniem prowadzi do pogorszenia nastroju, depresji, chronicznego stresu i innych negatywnych uczuć. Potęguje to fakt, że niewiele wiadomo jak się ta choroba rozprzestrzenia i jak jest groźna" - mówi PAP polski lekarz, profesor psychiatrii Uniwersytetu Columbia Adam Bisaga.

– podkreśla Bisaga.

W oparciu o przeszłość zauważa, że tego rodzaju epidemie nie prowadzą do natychmiastowego występowania chorób psychicznych. Staje się to często dopiero po tygodniach i miesiącach.

wylicza zastrzegając, że zasięg SARS był dużo mniejszy. Profesor przypomina, że zachorowało wówczas ok. 8 tys. osób, a 10 proc. z nich zmarło. Nie wiadomo w jaki sposób wirus się zmutował i przestał być groźny.

– ocenia Bisaga.

Profesor, który jest lekarzem Presbyterian Hospital i Instytutu Psychiatrii na Manhattanie zwróca uwagę, że osoby zakażone Covid-19 mają nie tylko problemy z oddychaniem; wirus atakuje też ich układ nerwowy. Pojawiają się objawy neurologiczne jak zawroty i bóle głowy, niedowłady mięśniowe, utrata węchu smaku oraz udary mózgu.

– podkreśla lekarz.

Narażony na wielkie ryzyko i związany z tym przewlekły stres jest - według profesora - zwłaszcza personel służby zdrowia z pierwszej linii frontu walki z Covid-19. W Nowym Jorku na początku epidemii lekarze i pielęgniarki mieli mały dostęp do osobistych środków ochronnych.

– ostrzega dr Bisaga, który jest absolwentem Akademii Medycznej im. Mikołaja Kopernika w Krakowie.

Wspomina o głośnym przypadku samobójstwa lekarki, która była szefem izby przyjęć w Allen Pavilion, części Presbyterian Hospital. Pracowała na pierwszej linii frontu świadoma, że nie jest w stanie pomóc wielu pacjentom i ochronić pracowników przed zakażeniami. Zachorowała, a po wyzdrowieniu, wróciła do pracy. Ponieważ wciąż się źle czuła wzięła urlop, pojechała do rodziny w Virginii, gdzie po krótkim leczeniu szpitalnym wróciła do domu i zginęła z własnej ręki, najprawdopodobniej z powodu ciężkiej depresji.

– wyjaśnia lekarz.

Do zagrożonych zalicza dzieci, które nie chodzą do szkoły, gdzie mają często jedyny dostęp do opieki medycznej, psychologicznej oraz osoby starsze nie zawsze radzące sobie z izolacją. Mają o wiele mniej niż młodzi kontaktów społecznych i większą tendencję do depresji. -– przekonuje.

W nawiązaniu do leczenia w dobie pandemii zapewnia, że większość psychiatrów przestawiła się łatwo na telepsychiatrię. - – tłumaczy zalecając m.in. przestrzeganie higieny życia psychicznego, ćwiczeń fizycznych i utrzymywania kontaktów z bliskimi.

– zwraca uwagę naukowiec.

Mówi, że spędzanie w okresie pandemii więcej czasu z rodziną ma plusy i minusy. Obecność z bliskimi może być pomocna, ale i destrukcyjna. - - zauważa.

Według psychiatry na obecnym etapie epidemii pojawia się wiele obaw i prób zrozumienia nowej rzeczywistości. Później może przyjść np. ciężka depresja, ciężkie zaburzenia lękowe i samobójstwa.

konkluduje prof. Bisaga.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj