– podkreśla Bisaga.
W oparciu o przeszłość zauważa, że tego rodzaju epidemie nie prowadzą do natychmiastowego występowania chorób psychicznych. Staje się to często dopiero po tygodniach i miesiącach.
wylicza zastrzegając, że zasięg SARS był dużo mniejszy. Profesor przypomina, że zachorowało wówczas ok. 8 tys. osób, a 10 proc. z nich zmarło. Nie wiadomo w jaki sposób wirus się zmutował i przestał być groźny.
– ocenia Bisaga.
Profesor, który jest lekarzem Presbyterian Hospital i Instytutu Psychiatrii na Manhattanie zwróca uwagę, że osoby zakażone Covid-19 mają nie tylko problemy z oddychaniem; wirus atakuje też ich układ nerwowy. Pojawiają się objawy neurologiczne jak zawroty i bóle głowy, niedowłady mięśniowe, utrata węchu smaku oraz udary mózgu.
– podkreśla lekarz.
Narażony na wielkie ryzyko i związany z tym przewlekły stres jest - według profesora - zwłaszcza personel służby zdrowia z pierwszej linii frontu walki z Covid-19. W Nowym Jorku na początku epidemii lekarze i pielęgniarki mieli mały dostęp do osobistych środków ochronnych.
– ostrzega dr Bisaga, który jest absolwentem Akademii Medycznej im. Mikołaja Kopernika w Krakowie.
Wspomina o głośnym przypadku samobójstwa lekarki, która była szefem izby przyjęć w Allen Pavilion, części Presbyterian Hospital. Pracowała na pierwszej linii frontu świadoma, że nie jest w stanie pomóc wielu pacjentom i ochronić pracowników przed zakażeniami. Zachorowała, a po wyzdrowieniu, wróciła do pracy. Ponieważ wciąż się źle czuła wzięła urlop, pojechała do rodziny w Virginii, gdzie po krótkim leczeniu szpitalnym wróciła do domu i zginęła z własnej ręki, najprawdopodobniej z powodu ciężkiej depresji.
– wyjaśnia lekarz.
Do zagrożonych zalicza dzieci, które nie chodzą do szkoły, gdzie mają często jedyny dostęp do opieki medycznej, psychologicznej oraz osoby starsze nie zawsze radzące sobie z izolacją. Mają o wiele mniej niż młodzi kontaktów społecznych i większą tendencję do depresji. -– przekonuje.
W nawiązaniu do leczenia w dobie pandemii zapewnia, że większość psychiatrów przestawiła się łatwo na telepsychiatrię. - – tłumaczy zalecając m.in. przestrzeganie higieny życia psychicznego, ćwiczeń fizycznych i utrzymywania kontaktów z bliskimi.
– zwraca uwagę naukowiec.
Mówi, że spędzanie w okresie pandemii więcej czasu z rodziną ma plusy i minusy. Obecność z bliskimi może być pomocna, ale i destrukcyjna. - - zauważa.
Według psychiatry na obecnym etapie epidemii pojawia się wiele obaw i prób zrozumienia nowej rzeczywistości. Później może przyjść np. ciężka depresja, ciężkie zaburzenia lękowe i samobójstwa.
konkluduje prof. Bisaga.