Z danych udostępnionych dziennikarzom wynika, że 3,5 mln naszych rodaków pije alkohol w sposób ryzykowny lub szkodliwy, a 9,5 mln pali papierosy. - Coraz częściej występują również uzależnienia behawioralne, takie jak zakupoholizm, seksoholizm i uzależnienie od internetu – podkreślił Marcin Brysiak, pomysłodawca aplikacji Helping Hand.

Reklama

Jednocześnie coraz więcej osób uzależnionych szuka pomocy w zmaganiach z nałogiem. Tymczasem bardzo długi jest – podkreślono podczas spotkania - czas oczekiwania na wizytę u terapeuty świadczącego usługi w ramach Narodowego Fundusz Zdrowia, a na prywatną terapię nie każdy może sobie pozwolić.

Według p.o. dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Katarzyny Łukowskiej, skraca się czas oczekiwania na rozpoczęcie leczenia w całodobowych oddziałach terapii uzależnienia od alkoholu. Aktualnie pacjenci dobrowolni czekają średnio 4 tygodnie, zaś osoby sądownie zobowiązane – ok. 16 tygodni.

Łukowska zwróciła jednak uwagę, że płace terapeutów stały się niższe niż płace pielęgniarek ze średnim wykształceniem, a nawet bywają niższe niż płace pracowników pomocniczych (rejestratorek i sanitariuszek). - W efekcie tracimy najlepiej wykształconych specjalistów psychoterapii uzależnień, narastają problemy z naborem nowych ludzi do pracy, zwiększa się zakres postaw rezygnacyjnych, niezaangażowanych - ostrzegała.

Marcin Brysiak podkreślił, że dostępna w sieci aplikacja Helping Hand wykorzystująca sztuczną inteligencję zapewnia anonimowość i dostępność do terapeuty (za pośrednictwem czatu lub wideo), jest bezpłatna i można z niej korzystać przez całą dobę. Dostęp do danych ma jedynie terapeuta, z którym pacjent zdecydował się współpracować. Pozwala ona ocenić również – co bardzo ważne - stan emocjonalny osoby zmagającej się z nałogiem, a także określić ryzyko złamania abstynencji.

- W przypadku uzależnienia od alkoholu, od którego zaczęliśmy, po 8 miesiącach działania mamy 67 proc. skuteczność w predykcji złamania abstynencji. Model ten jest stale udoskonalany tak, aby osiągnął skuteczność na poziomie 86-90 proc., co pozwoli zaplanować skuteczną interwencję terapeutyczną - mówił Brysiak.

Zdaniem Krzysztofa Przewoźniaka, kierownika do sprawa badań i rozwoju Helping Hand, aplikacja może przyczynić się do tego, że osoby dotknięte stygmatyzacją z powodu uzależnienia, częściej będą informować lekarzy o swoim stanie zdrowia wykorzystując do tego smartfona. Jest też szansa na to, że łatwiej będą się przyznawać do uzależnienia i podejmować terapię.

Brysiak wspominał, że sam jest tego przykładem. Po raz pierwszy podjął terapię w 2008 r., a potem jej zaniechał, drugą rozpoczął dopiero w 2015 r. - Trzeźwienie to proces, to tytaniczna praca – przyznał. - Zapewniam jednak, że możliwa jest skuteczna walka z nałogiem, sam jestem tego przykładem, choć wiem jak bardzo potrzebna jest pokora - dodał.

Jako przykład podał znane osoby, które również zerwały z nałogiem. Amerykański aktor i producent filmy Samuel L. Jackson, przed 20 laty zerwał z alkoholizmem, porównując go do raka zżerającego organizm od środka. Również polski triathlonista Jerzy Górski przez 14 lat zmagał się z uzależnieniem od narkotyków.

Terapia w sieci staje się coraz bardziej popularna. Z przytoczonego podczas konferencji prasowej raportu Deloitte wynika, że globalny rynek terapii cyfrowej w 2017 r. został wyceniony na 1,751 mld dolarów i w ciągu kolejnych pięciu lat ma osiągnąć wartość 7,833 mld dolarów.

Według PARP, w 2018 r. 3 745 osób udzielało świadczeń zdrowotnych w placówkach leczenia uzależnienia od alkoholu. Większość z nich (66 proc.) to terapeuci, a pozostali to lekarze (22 proc.,) i psycholodzy (5 proc.). W placówkach leczenia uzależnienia od alkoholu w Polsce 80 proc. terapeutów legitymuje się już certyfikatem specjalisty psychoterapii uzależnień lub instruktora terapii uzależnień.