W całym 2018 r. w Polsce było – według danych NIZP-PZH – 339 przypadków odry, przy 63 w 2017 r.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła niedawno, że liczba zachorowań na odrę na świecie od stycznia do lipca tego roku jest prawie trzykrotnie wyższa niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Tegoroczna liczba przypadków choroby jest najwyższa od 2006 r. Od początku bieżącego roku do końca lipca zanotowano ponad 364,8 tys. przypadków tej choroby.

Najwięcej osób choruje na odrę w Demokratycznej Republice Konga, na Madagaskarze i na Ukrainie. Według danych organizacji duże ogniska choroby występują także w Angoli, Kamerunie, Czadzie, Nigerii, w Sudanie i Sudanie Południowym, na Filipinach, w Tajlandii i Kazachstanie. Także w Stanach Zjednoczonych zarejestrowano w tym roku najwyższą od 25 lat liczbę zachorowań na odrę.

Odra powraca do krajów europejskich, w których ją wytępiono. WHO podała na swojej stronie internetowej, że status krajów wolnych od tej choroby straciły na naszym kontynencie kolejne cztery państwa: Albania, Czechy, Grecja i Wielka Brytania. Zalicza się do niego kraje, w których przez co najmniej 12 miesięcy nie doszło do zakażenia endemicznego (w obrębie danego regionu).

Eksperci WHO uważają, że głównym powodem szerzenia się odry na świecie jest rozpowszechnienie w ostatnich latach nieprawdziwych informacji o niebezpieczeństwie i zbędności szczepień.

Odra to ostra wirusowa choroba zakaźna. Zakażenie szerzy się drogą kropelkową i przez bezpośrednią styczność z wydzieliną jamy nosowo-gardłowej chorej osoby. Objawy choroby to gorączka, mocny kaszel, wysypka plamisto-grudkowa, zapalenie spojówek, światłowstręt i nieżyt błony śluzowej nosa.

Dość częste są powikłania po odrze. Lżejsze to na przykład zapalenie ucha środkowego i zakażenie żołądkowo-jelitowe, a poważniejsze, m.in. zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Szczepienie jest jedynym znanym sposobem ochrony przed chorobą.