Nietypowy dekret we włoskim mieście
W małym miasteczku , położonym w kalabryjskim regionie południowych Włoch, burmistrz wydał kontrowersyjny dekret, który zabrania mieszkańcom zachorować. Decyzja ta, choć z pozoru żartobliwa, ma na celu zwrócenie uwagi na poważny problem –
Problemy z dostępem do opieki zdrowotnej
Miasteczko liczy około 1300 mieszkańców, z czego połowa to osoby starsze, które najbardziej odczuwają braki w służbie zdrowia. Mimo posiadania lokalnego , jest ono często zamknięte, a lekarze dyżurni nie są dostępni w , ani po godzinach pracy. Dodatkowo, najbliższy szpital ratunkowy znajduje się aż 45 kilometrów od Belcastro, co czyni szybki dostęp do praktycznie niemożliwym.
Burmistrz domaga się reakcji władz
Burmistrz tłumaczy, że decyzja ta ma na celu wywołanie reakcji władz regionalnych oraz ministerstwa zdrowia. Dekret, który wprowadza "” i zachęca do unikania wszelkich działań mogących prowadzić do wypadków, jest wyrazem desperacji. podkreślił, że jego celem jest jedynie uświadomienie powagi sytuacji, której mieszkańcy nie mogą dłużej ignorować.
Miasteczka Kalabrii borykają się z podobnymi problemami
Belcastro nie jest odosobnionym przypadkiem. Region , jeden z najbiedniejszych we Włoszech, zmaga się z problemem wyludnienia i odpływu młodych ludzi do większych miast. Ponad 75 proc. miast w Kalabrii ma mniej niż 5000 mieszkańców, co grozi całkowitym wyginięciem niektórych gmin. Burmistrz Torchia zaznacza, że wiele innych zmaga się z identycznymi problemami, szczególnie w kwestii dostępu do odpowiedniej opieki zdrowotnej.
Dekret jako apel o pomoc
Choć zakaz zachorowania wydaje się być absurdalny, burmistrz traktuje go jako głośne . W jego opinii, to jedyny sposób na zwrócenie uwagi na . Dekret będzie obowiązywał aż do momentu, gdy centrum zdrowia w Belcastro zacznie funkcjonować regularnie i zapewni mieszkańcom dostęp do opieki medycznej.
Burmistrz zaapelował: .