Dziennik Gazeta Prawana logo

Zmasowany atak odry nadciąga ze Wschodu. Nadzieja tylko w szczepionkach

28 sierpnia 2019, 09:06
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Dziecko z odrą
Dziecko z odrą/Shutterstock
Właśnie padł kolejny rekord pod względem liczby nowych przypadków – zarówno w Polsce, jak i na całym świecie. Zdaniem ekspertów może być jeszcze gorzej.

Do połowy sierpnia w Polsce odnotowano 10 razy więcej przypadków odry niż przed rokiem. W sumie naliczono ich ponad 1,3 tys. – wynika z danych Państwowego Zakładu Higieny. Epidemiolodzy uważają, że w kolejnych tygodniach liczba ta może rosnąć. Na Ukrainie ujawniono właśnie nowe ognisko choroby.

– uważa wirusolog prof. Włodzimierz Gut.

Zgodnie z danymi WHO Ukraina zajmuje drugie miejsce na świecie pod względem nowych przypadków choroby. Do końca lipca odnotowano ich tam ponad 50 tys. Nic też nie wskazuje na to, by sytuacja u naszego wschodniego sąsiada miałaby się poprawić. Według ekspertów WHO i UNICEF-u, którzy monitorują tam sytuację – jednym z głównych powodów jest sprzeciw wobec szczepień. Pomimo rosnącej liczby zachorowań i 18 zgonów nadal bardzo silny jest tam ruch antyszczepionkowy. Kilka dni temu w Kijowie odbyła się demonstracja po tym, jak władze zagroziły, że zakażą chodzenia do szkół – szczególnie w najbardziej zagrożonych chorobą regionach – niezaszczepionym dzieciom.

"Przyjechałam tutaj z córką, aby chronić jej prawo do edukacji bez szczepień, bez wstrzykiwania trucizny do jej krwi" – mówiła, cytowana przez AFP, 29-letnia Iryna Lazutkina. Dodawała, że "szczepienia to tykająca bomba zegarowa", tłumacząc, że może prowadzić do alergii, chorób autoimmunologicznych, a nawet raka.

Lekarze podkreślają, że nie ma na to żadnych dowodów naukowych. Zaś minister zdrowia Ukrainy Ulyana Suprun ostrzegła, że odra to niejedyne zagrożenie – z powodu niskiej liczby szczepień istnieje prawdopodobieństwo wybuchu ognisk błonicy i tężca. Pomimo to protestujący żądali prawa do wolnego wyboru, dodając, że "przymusowa interwencja medyczna jest przestępstwem".

Ukraina to jedno z dwu państw europejskich, które znalazły się w zestawieniu WHO – monitorującego stan epidemiologiczny na świecie w kontekście odry. Ostatnie, bo 10. miejsce zajmuje Gruzja z 3,8 tys. chorych w tym roku. Pierwsze miejsce w odnotowywaniu nowych przypadków należy do Madagaskaru, gdzie na odrę zachorowało w tym roku już ponad 127 tys. osób. Wielką trójkę zamykają Filipiny z ponad 36 tys. chorych. Jak wynika z najnowszego raportu WHO liczba nowych przypadków odry wykrytych do końca lipca jest prawie trzykrotnie wyższa niż w tym samym okresie roku ubiegłego i najwyższa od 2006 r. Od początku bieżącego roku zanotowano ponad 364,8 tys. nowych przypadków choroby. W analogicznym okresie poprzedniego roku było ich 129,2 tys.

Jak zauważają eksperci z PZH, odra na dobre wróciła też do naszego kraju w ostatnim kwartale 2018 r. Od października systematycznie rośnie liczba chorych. W całym 2018 r. odnotowano już ponad pięciokrotny wzrost zachorowań (355 przypadków) w porównaniu z 2017 r. (63 przypadki). Wzrost ten był związany ze zwiększoną liczbą przypadków odry w całym regionie europejskim WHO, w tym krajach bezpośrednio graniczących z Polską, jak również z wieloletnią aktywnością ruchów antyszczepionkowych. To, co budzi największe obawy ekspertów, to fakt, że epidemiczny wzrost wystąpił po prawie 10-letnim okresie, w którym choroba była bardzo dobrze kontrolowana i bliska eliminacji.

Zdaniem prof. Włodzimierza Guta ryzyko dalszego rozwoju choroby wiąże się z napływem nowej fali pracowników ze Wschodu, wiele osób na czas wakacji wróciło bowiem do domu. – – podkreśla profesor i dodaje, że do pełnego sukcesu potrzeba jednak pełnej odporności wśród pracowników służby zdrowia. – – zaznacza.

W Polsce nie ma planów objęcia pracowników służby zdrowia dodatkowymi szczepieniami, które zapewnią im 100 proc. odporności, choć apelowali o to nawet niektórzy inspektorzy sanitarni. Nie wypalił też pomysł wprowadzenia ochrony przed chorymi przyjeżdżającymi zza wschodniej granicy. Rok temu po pierwszych poważnych przypadkach przywiezionych z Ukrainy Główny Inspektor Sanitarny z resortem zdrowia oraz przedstawicielami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych rozważali wprowadzenie kontroli przez uzależnienie otrzymania wizy od przedstawienia zaświadczenia o szczepieniu. Eksperci uznali jednak, że nie ma prawnych możliwości do wdrożenia tego rozwiązania. Stwierdzili też, że nie da się realnie sprawdzić, czy zaświadczenia o szczepieniach są prawdziwe. Jak przyznaje Jarosław Pinkas, szef GIS – takie certyfikaty można kupić albo sfałszować – procedura weryfikacji byłaby niemożliwa. – mówi Pinkas.

Jak przyznają eksperci, Polska może liczyć jedynie na to, że sytuacja epidemiologiczna u naszych sąsiadów się poprawi. I że nie będzie rosła liczba antyszczpionkowców. Szczepienia, obok szybkiej diagnozy, to na razie jedyna broń w walce z chorobą. Odra to najbardziej zakaźna choroba. Może być też śmiertelna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj