Dziennik Gazeta Prawana logo

Rekord w prywatnych polisach zdrowotnych, ale rynek wciąż jest w powijakach

17 lipca 2017, 08:20
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kolejka do lekarza
Kolejka do lekarza/Shutterstock
Korzysta z nich ponad 2 mln Polaków, ale rynek wciąż jest w powijakach i oparty na nieskomplikowanych usługach medycznych. Na kolejny stopień potrzeba więcej pieniędzy i otwartości rządzących oraz specjalistów.

Tak dobrego początku roku sprzedawcy prywatnych polis zdrowotnych jeszcze nie mieli. W I kwartale składka w tym segmencie urosła do 169,1 mln zł, o 25 proc. wobec 2016 r. Pod względem dynamiki to rekord od czasu, w którym Polska Izba Ubezpieczeń zaczęła w 2014 r. podawać dane o takich polisach. Mocno rośnie też liczba właścicieli ubezpieczeń dających dostęp do specjalistów oraz badań i procedur medycznych lub pokrywających ich koszty. Po raz pierwszy ich liczba przebiła dwa miliony. Także przy dużej, bo 28-proc. dynamice rok do roku.

– mówi Marcin Broda z firmy Ogma monitorującej rynek ubezpieczeniowy.

Wskazuje, że polisy powinny dawać długoterminową ochronę, a zwykle są to umowy roczne. W razie choroby zakład może więc nie zgodzić się na jej odnowienie lub podwyższyć składkę. Na dodatek sumy oferowanego ubezpieczenia nie są zbyt wysokie i pozwalają na ograniczony dostęp do specjalistów i usług medycznych. Dorota Fal, ekspert ubezpieczeń zdrowotnych i ochrony zdrowia w Polskiej Izbie Ubezpieczeń, przyznaje, że większa część polis to polisy ambulatoryjne oferujące m.in. szybszy dostęp do lekarzy specjalistów i badań diagnostycznych. wskazuje w rozmowie z DGP.

Julita Czyżewska, prezes PZU Zdrowie, zaznacza, że w Polsce dostępność procedur ratujących życie finansowanych publicznie, np. w zakresie kardiologii inwazyjnej, należy do najwyższych w Europie, a publiczne finansowanie onkologii sukcesywnie rośnie. wskazuje szefowa PZU Zdrowie.

Ale jest kilka przeszkód. Niedookreślony jest m.in. koszyk świadczeń gwarantowanych przez płatnika publicznego i brakuje możliwości kontraktowania usług pomiędzy SPZOZ a prywatnymi ubezpieczycielami. Najważniejsza jest jednak bariera popytowa związana z nadal zbyt niską siłą nabywczą Polaków, których nie stać na relatywnie drogie szpitalne produkty ubezpieczeniowe.

tłumaczy Dorota Bartkowska, dyrektor działu ubezpieczeń zdrowotnych w Compensie.

O jakich kosztach mowa, pokazują szpitalne cenniki. Na przykład w Wojskowym Instytucie Medycznym wycięcie wyrostka robaczkowego kosztuje 6 tys. zł, a chirurgiczne leczenie choroby wieńcowej na bijącym sercu 29 tys. zł.

Dużą szansą na rozwój tego typu usług w ramach polis prywatnych był niedawny pomysł resortu zdrowia na umożliwienie szpitalom publicznym wykonywania zabiegów opłacanych przez pacjentów. Ale po szerokiej krytyce szybko się z niego wycofano.

ocenia Dorota Fal.

Jej zdaniem placówki, które nie weszły do sieci, teraz będą bardziej zainteresowane m.in. współpracą z ubezpieczycielami w zakresie polis zdrowotnych, i to na warunkach lepszych dla ubezpieczycieli i ubezpieczonych, niż oferowały wcześniej.

mówi specjalistka PIU.

Inaczej uważa Andrzej Sokołowski, prezes zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych. Według niego rynek prywatnych polis zdrowotnych jest zbyt mało rozwinięty, by zapewnić przetrwanie w takiej sytuacji.

– dodaje.

Część rozmówców DGP zwraca uwagę, że w rozwoju takich usług przeszkodą mogą być m.in. braki kadrowe.

mówi Artur Białkowski, wiceprezes Medicover Polska.

Do tego, jak dodaje Monika Stefańczyk, analityk PMR, dochodzi brak rozwiniętej bazy szpitalnej.

podkreśla.

Efekt jest taki, że za dobrych specjalistów trzeba płacić konkretne pieniądze, a to wpływa na ceny polis. W budowaniu bardziej rozbudowanych i długoterminowych produktów nie pomaga też nieprzewidywalność co do organizacji opieki zdrowotnej w Polsce. To sprawia, że zakłady nie chcą zbytnio ryzykować. Rozmówcy DGP wskazują, że w takiej sytuacji trudno przewidzieć, jakie w przyszłości zobowiązania mogą się pojawić po stronie zakładu w związku z zaoferowanym zakresem ochrony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj