Dziennik Gazeta Prawana logo

Maksymowicz: wszczepiliśmy 16 stymulatorów, 3 pacjentów odzyskało kontakt ze światem

11 czerwca 2017, 07:37
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Pacjent w szpitalu
Pacjent w szpitalu/Shutterstock
Wszczepiliśmy 16 stymulatorów, trzem pacjentom przywróciliśmy kontakt ze światem – mówi neurochirurg prof. Wojciech Maksymowicz. Jak podkreśla, w przypadku takich zabiegów kluczowa jest właściwa kwalifikacja – wyłowienie tych chorych, którzy są w minimalnym stanie świadomości.

Pionierskie operacje wszczepienia stymulatorów osobom w śpiączce w olsztyńskim szpitalu klinicznym przeprowadził zespół prof. Wojciecha Maksymowicza. Pierwsze zabiegi pod kierunkiem japońskiego neurochirurga prof. Isao Morita odbyły się w maju zeszłego roku. Prof. Moritę sprowadziła do Polski Fundacja Ewy Błaszczyk "Akogo?", ona też sfinansowała operacje.

Jednym z pacjentów zespołu prof. Maksymowicza był dziennikarz PAP Mariusz Wachowicz, który ponad półtora roku temu miał wypadek na rowerze. Operację wszczepienia stymulatora przeszedł pod koniec lipca zeszłego roku, niespełna rok od wypadku.

- – powiedział profesor w rozmowie z PAP. Jak dodał, można powiedzieć, że jest on jednym z tych trzech pacjentów, którzy dzięki symulatorowi odzyskali kontakt ze światem.

Pytany, czego można oczekiwać po wszczepieniu stymulatora i czy efekty po operacji mogą być spektakularne, prof. Maksymowicz powiedział, że są one spektakularne w pojedynczych przypadkach. - - wyjaśnił.

- - powiedział Maksymowicz.

Wyjaśnił, że to nie jest taki stan, w którym mogą normalnie rozmawiać, ale nie wiadomo tez, czy nie chcieliby spełnić jakiegoś polecenia, ale nie mogą tego zrobić. - – tłumaczył profesor.

Jak powiedział, do takich osób należał dziennikarz PAP, któremu wszczepiono symulator. -– dodał. Wyjaśnił, że uszkodzenie, do którego doszło podczas wypadku, wymaga długotrwałej rehabilitacji mowy. Jak powiedział, liczy na to, że współczesna neurologopedia jest w stanie mu pomóc.

Przypomniał w tym kontekście autobiograficzny utwór Sławomira Mrożka "Baltazar". - – podkreślił prof. Maksymowicz.

Zaznaczył, że rehabilitacja takich chorych wymaga czasu, nie można tracić cierpliwości, ani zniechęcać się. -- dodał.

Opisując, jak działa stymulacja, tłumaczył, że jeśli mózg nie jest zupełnie uszkodzony, jego metabolizm nie jest zaniżony do bardzo niskich poziomów, to można mieć nadzieję na ożywienie aktywności. -- mówił. Jak wyjaśnił, samo czuwanie u osób w stanie wegetatywnym występuje – śpią w nocy, czuwają w dzień, mają otwarte oczy, ale nie ma kontaktu; natomiast jak pojawia się stymulacja, to jest szansa kontakt.

W ocenie prof. Maksymowicza wymagane są bardzo dokładne badania, żeby zakwalifikować chorych do wszczepienia symulatora. - – podkreślił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj