Reklama

Minister przyznał, że to nie była łatwa decyzja.

Mój przyjaciel dominikanin powiedział, że mam prawo wybierać mniejsze zło. To czynienie dobra, które ma różne formy. Podpisałem kontynuację programu in vitro bez tryumfalizmu, ale w poczuciu służenia ludziom. Tak jak byłem wychowywany we Wrocławiu, Zabrzu, tak jak wychowuję swoich następców - powiedział Marian Zembala w programie "Dziś wieczorem" w TVP Info.

Minister przypomniał, że na ten cel zostały zarezerwowane specjalne środki w wysokości 40 mln złotych, by nie stwarzać problemów nowemu rządowi.

Proszę pamiętać, że to dobrowolny wybór. Ja w oparciu o własne sumienie dokonuję tego wyboru. Jest grupa osób, także wśród wierzących, którzy pragną mieć dziecko i o to dziecko zabiegają. Wielu z nich akceptuje tę metodę. Minister wierzący i praktykujący, nie może i nie chce nie uwzględnić tych osób, które na to czekają i o to proszę. To także mój moralny obowiązek - powiedział minister Zembala.

Dzięki rządowemu programowi in vitro urodziło się ponad 3200 dzieci.