Dziennik Gazeta Prawana logo

Co dalej po rządowym in vitro? Jest pierwszy pomysł kliniki

25 stycznia 2016, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Test ciążowy
Test ciążowy/Shutterstock
Od czerwca koniec z zabiegami in vitro finansowanymi przez Ministerstwo Zdrowia. Tysiące par starających się o dziecko, będzie musiało samodzielnie zapłacić za zabieg. Pomogą im w tym jednak kliniki, które już zapowiadają specjalne programy ułatwiające finansowanie leczenia lub zwracające część poniesionych kosztów. W Katowicach właśnie wystartował pierwszy z nich.

Koniec rządowego in vitro

W związku z zakończeniem programu rządowego finansującego in vitro, tysiące par w całym kraju pozostaje bez szansy na skorzystanie z tej metody - mówią wprost specjaliści klinki Gyncentrum w Katowicach. Cykl in vitro to obecnie wydatek rzędu 7-8 tys. złotych. Do tego trzeba doliczyć leki hormonalne, diagnostykę i wizyty, a w niektórych przypadkach konieczność powtórki zabiegu. Dla wielu par starających się o dziecko jest to bariera nie do pokonania.

Szansą był ministerialny program realizowany przez ostatnie 3 lata, pozwalał on na sfinansowanie aż 3 cykli. Narodowy Fundusz Zdrowia refundował także leki hormonalne niezbędne w terapii. Skorzystało z niego wiele par, które nie było stać na samodzielne opłacenie zabiegów lub kredytowanie leczenia. Według szacunków urodziło się dzięki niemu ponad 3,5 tys. dzieci.

- - ubolewa dr n. med. Dariusz Mercik, ginekolog z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

„Program 2+1”

Jest jednak nadzieja. Kliniki, w których do tej pory realizowany był rządowy program coraz głośniej deklarują, że na własną rękę będą starały się w pomóc parom. I chociaż autorskie programy ośrodków nie sfinansują leczenia, mogą zwrócić części kosztów. Tak też jest w przypadku programu oszczędnościowego „2+1”, który w grudniu ruszył w Gyncentrum. To pierwszy taki projekt w Polsce. W założeniu pomysłodawców ma on zoptymalizować koszty, jakie ponoszą pacjenci na leczenie.

- - wyjaśnia dr Dariusz Mercik. Jak deklaruje specjalistka, skuteczność zabiegu w ramach programu w zależności od przyczyny niepłodności wynosi nawet 90 proc.

Na każdy cykl zaplanowany przez Gyncentrum w ramach programu „2+1” składa się zabieg pobrania komórek jajowych, znieczulenie ogólne do zabiegu punkcji, procedury IVF-IMSI, transfer zarodków a także monitoring cyklu, czyli wizyty lekarskie, USG oraz niezbędne badania w trakcie stymulacji. Podstawą kwalifikacji do programu jest wyłącznie diagnostyka pary. Klinika nie narzuca obostrzeń, jakie obowiązywały przy programie rządowym.

Jak to wygląda kosztowo? Udział w programie „2+1” to wydatek rzędu 13900 zł za dwie procedury in vitro. Trzecia, rezerwowa, jest bezpłatna. Jeśli pierwsza próba zakończy się sukcesem, za zabieg przyjdzie zapłacić 7100 zł. -- mówi specjalista Gyncentrum.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj