Dziennik Gazeta Prawana logo

Młodzi ludzie po udarze - jest ich coraz więcej. Jak im pomagać?

31 lipca 2015, 22:57
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Udar mózgu
Udar mózgu/Shutterstock
Bardziej się załamują, ale też mają więcej energii, jeśli odpowiednio ją nakierują mogą szybciej wrócić do społeczeństwa - przekonuje dr Justyna Jaworowska, która sama przeszła dwa udary w wieku 24 lat. Po rocznej rehabilitacji wróciła na studia i została specjalistką rehabilitacji medycznej.

Dr Justyna Jaworowska jest dziś specjalistką rehabilitacji medycznej na Oddziale Rehabilitacji Neurologicznej II Kliniki Neurologicznej IPiN w Warszawie. Wciąż zmaga się z ograniczeniami spowodowanymi przez swoją chorobę - w czynnościach do których wykonania potrzebne są dwie ręce - pomagają jej inni lekarze. W 2005 roku przeszła dwa udary, które nastąpiły w odstępie kilku tygodni. Miała wtedy 24 lat i była na czwartym roku studiów Białostockim Uniwersytecie Medycznym. Dziś pomaga pacjentom, którzy znaleźli się w podobnej do niej sytuacji, doskonale ich rozumie, bo też musi sobie radzić z problemami, z którymi oni borykają się na co dzień.

Więcej udarów wśród młodych

Udary coraz częściej dotykają dziś ludzi młodych. Jak podają amerykańscy naukowcy, w ostatnich latach o 30 proc. wzrosła ich liczba wśród osób w wieku ok. 30, czy nawet 20 lat. Mają najczęściej inne podłoże niż w przypadku starszych, mogą nimi być uwarunkowania genetyczne: wady serca, zespoły nadkrzepliwości, albo też wypadki samochodowe, na nartach (PAP). Zdaniem dr Justyny Jaworowskiej udar jest też sytuacją szczególnie trudną właśnie dla ludzi młodych.

- – mówi dr Jaworowska w wywiadzie dla serwisu Neuroaktywacja.pl skierowanego do osób po udarach i urazach mózgu. – – opowiada. Dodaje, że z młodymi pacjentami ma do czynienia dość często.

.

A to jest zdaniem dr Jaworowskiej podstawa w zmaganiu z chorobą.

Pomagać, ale nie wyręczać

– podkreśla dr Jaworowska. Przyznaje, że sama od początku miała „bojowe” nastawienie do walki z chorobą. Po pierwszym udarze praktycznie nie przerwała zajęć na uczelni.

– podkreśla dr Jaworowska. Przyznaje, że sama od początku miała „bojowe” nastawienie do walki z chorobą. Po pierwszym udarze praktycznie nie przerwała zajęć na uczelni.

– – opowiada.

Także później, kiedy na czas intensywnej rehabilitacji wzięła roczny urlop dziekański, i wróciła do domu rodziców starała się wszystko robić sama. –

–  – mówi.

Wsparcie rodziny jest ogromnie ważne

Równie istotne jak upór i konsekwencja chorego, jest wsparcie ze strony najbliższych. Idealnie jest, jeśli bliscy od początku choroby aktywnie angażują się w proces leczenia i rehabilitacji, uczestniczą w ćwiczeniach, uczą się od terapeutów jak postępować z chorym. W jaki sposób go przesadzać, jak kłaść, jak przebierać, jak radzić sobie w czynnościach dnia codziennego, jak dostosować do nowych potrzeb mieszkanie - zainstalować barierki, w łazience prysznic zamiast wanny.

Zdaniem dr Jaworowskiej w Polsce z pomocą rodziny bywa różnie.

–  – opowiada dr Jaworowska.

Dodaje, że z perspektywy dziesięciu lat, od kiedy sama przeszła udar widać jedną bardzo istotną zmianę. Chorzy o wiele szybciej i w większym stopniu niż dawniej wracają do społeczeństwa. Choć wciąż wiele jest barier architektonicznych, to jednak bardzo wiele osób po udarze wychodzi z domu.

– mówi.

Trudny dostęp do rehabilitacji

Osiągnięcie wyników w rehabilitacji po udarze wymaga intensywnych ćwiczeń. Szczególnie pierwszy rok jest okresem, w którym dzięki intensywnej pracy można odwrócić nieco skutki udaru, zmniejszyć niedowład. W Polsce problemem jest to, że po tym pierwszym roku trudniej jest też uzyskać dostęp do rehabilitacji. Brakuje wystarczającej liczby oddziałów rehabilitacji, sanatoriów neurologicznych, które specjalizowałyby się w pomocy osobom po udarach. W tych, które istnieją najczęściej nie ma neurologów, czy logopedów i najczęściej można liczyć jedynie na fizjoterapię. W dodatku na refundowany pobyt w sanatorium trzeba czekać od 18 do 24 miesięcy. To wszystko sprawia, że największa część pracy nad powrotem do sprawności spada na samych pacjentów.

–  – mówi dr Jaworowska.

Dodaje, że zdecydowanie na plus zmieniły się  metody postępowania z chorym po udarze. Dziś po udarze krwotocznym, czy niedokrwiennym już w ciągu pierwszych 24 godzin wzywa się fizjoterapeutów i zaczyna się rehabilitację pacjenta. Dziesięć lat temu panował pogląd, że po udarze krwotocznym należy leżeć przez sześć tygodni.

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, w krajach rozwiniętych udar mózgu jest trzecią przyczyną zgonu, jak również głównym powodem niesprawności osób po 40. roku życia. W Polsce średnio co osiem minut ktoś doznaje udaru mózgu. Co roku przydarza się on ok. 70 tys. osób, z czego 30 tys. umiera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Tematy: udar mózgu
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj