Dziennik Gazeta Prawana logo

Spóźniona edukacja nad koszykiem. Zobacz, jakich towarów unikać

19 grudnia 2013, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zakupy w supermarkecie
Spóźniona edukacja nad koszykiem. Zobacz, jakich towarów unikać/Shutterstock
Chociaż dwie trzecie Polaków studiuje etykiety kupowanych produktów, robi to dość wybiórczo. Tylko jedna trzecia z nas zwraca uwagę na listę składników, a zaledwie co dwunasty konsument sprawdza ich kaloryczność. Tymczasem do jakości mięsa przywiązujemy dużą wagę – wynika z badania "Zwyczaje zakupowe Polaków" przeprowadzonego przez PBS dla DGP.

Chociaż lekturę etykiet zadeklarowało 65 proc. ankietowanych, to obowiązuje zależność – im konsument starszy lub słabiej wykształcony, tym rzadziej czyta, co ma mu do powiedzenia producent. Zdaniem Hanny Stolińskiej z Instytutu Żywności i Żywienia potwierdza to zauważalny na świecie trend, zgodnie z którym na otyłość i nadwagę najbardziej narażone są osoby zarabiające mniej i słabiej wykształcone. – – alarmuje dietetyczka. Przyczynia się do tego także niewybredność konsumentów w kwestii kaloryczności produktów. Tą wartością podczas zakupów kieruje się mniej niż co dwunasty respondent.

Około połowy badanych podczas wyboru produktów zwraca uwagę na skład, a jedna trzecia na zawartość dodatków oznaczonych literą "E". Przy czym konsumenci nie dysponują pełną wiedzą na ich temat. 30 proc. respondentów nie wie, czy są szkodliwe, czy nie, a 27 proc. uważa, że wszystkie są szkodliwe. Jak zauważa dr Ewa Lange z Polskiego Towarzystwa Dietetyki, wiele z tych dodatków jest pochodzenia naturalnego, jak np. E 300, czyli kwas askorbinowy, znany szerzej jako witamina C. – – mówi. Hanna Stolińska zachęca jednak, żeby niektórych dodatków, tj. tłuszczów roślinnych utwardzonych czy syropu glukozowo-fruktozowego unikać, i formułuje generalną wskazówkę dla konsumentów: jeśli dany produkt ma więcej niż 10 składników, lepiej odstawić go na półkę.

Polacy za to uważnie przyglądają się kupowanemu przez siebie mięsu. Dwie trzecie respondentów najbardziej ufa w jego jakość w osiedlowych sklepach i tylu ankietowanych zadeklarowało, że najczęściej kupuje wędliny w sklepach osiedlowych i specjalistycznych. Wygoda sprawia, że do koszyków ponad połowy respondentów trafiają mięsa i wędliny pakowane. Jednak lepszy smak i jakość respondenci stereotypowo przypisują mięsu sprzedawanemu luzem. Zaledwie co piąty ankietowany jest zdania, że świeżość mięsa pakowanego nie jest gorsza niż mięsa niepakowanego, co czwarty uważa, że takie mięso jest nie mniej naturalne, jedna trzecia zaś jest skłonna przypisać mu taką samą jakość i walory smakowe.

Jak jednak zaznacza prof. Krzysztof Kwiatek z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach, niewłaściwym jest stwierdzenie, że mięso niepakowane jest bardziej świeże niż mięso w opakowaniu. – – mówi. Takie mięso jest chronione przed bezpośrednim kontaktem z pracownikiem, konsumentem i środowiskiem zewnętrznym. – konkluduje prof. Kwiatek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj