Dziennik Gazeta Prawana logo

Paradoksy łódzkiej ochrony zdrowia

26 listopada 2013, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
szpital
szpital/Shutterstock
Dlaczego w regionie, który ma tak wiele łóżek szpitalnych, ludzie tak krótko żyją?

W regionie łódzkim nie ma koordynacji polityki zdrowotnej. Bałagan spowodowany jest głównie mnogością właścicieli. Dlatego trudno dostosować liczbę łóżek szpitalnych do realnych potrzeb. Poza tym brakuje lekarzy niektórych specjalności - na temat największych bolączek służby zdrowia w województwie łódzkim dyskutowano podczas regionalnego spotkania menedżerów ochrony zdrowia w Łodzi. Organizatorem była redakcja i wydawca magazynu "Rynek Zdrowia".

Około 200 osób, m.in. dyrektorzy szpitali, samorządowcy i lekarze, zastanawiało się nad paradoksami łódzkiej służby zdrowia. Z jednej strony województwo cieszy się drugą co do wielkości liczbą łóżek szpitalnych na tysiąc mieszkańców. W Łódzkiem przyjmuje ona wartość 5,3 przy średniej krajowej rzędu 4,7. Jednocześnie region zajmuje czołowe noty w kraju pod względem innych, mniej chlubnych wskaźników. Województwo ma najwyższy w kraju wskaźnik umieralności z powodu nowotworów i chorób układu trawiennego, jest też drugie, jeśli chodzi o umieralność na choroby krążenia. Najmniejsza w kraju jest tutaj przeciętna długość życia, zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

Za jedną z przyczyn tego paradoksalnego stanu rzeczy zgromadzeni uznali brak skoordynowanej polityki zdrowotnej dla całego regionu. Właścicielami szpitali w Łódzkiem jest bowiem aż siedem różnych typów instytucji, w tym uniwersytety, ministerstwa, samorządy różnych poziomów. - - mówi DGP redaktor naczelny "Rynku Zdrowia" Wojciech Kuta. Każdy z właścicieli zarządza bowiem podległymi mu szpitalami w oderwaniu od innych placówek, co przekłada się chociażby na niedobór łóżek na jednych oddziałach i nadmiar na innych.

Konsekwencją i następnym paradoksem jest to, że w najszybciej starzejącym się regionie kraju, z największym odsetkiem osób w wieku poprodukcyjnym, brakuje łóżek opieki długoterminowej. I chociaż ogólny wskaźnik wykorzystania łóżek przyjmuje dość wysoką wartość 70 proc., to łodzianie częściej niż pacjenci z innych części kraju jeżdżą się leczyć poza granice swojego województwa. Na problem ten zwróciła uwagę szefowa łódzkiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia Jolanta Kręcka. Z kolei prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi Grzegorz Mazur wspomniał o rosnącej w zastraszającym tempie średniej wieku lekarzy niektórych specjalności. Z tego też względu zaapelował do dyrektorów szpitali, aby zgłaszali więcej miejsc specjalizacyjnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj