Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowa ofensywa firm farmaceutycznych. Szkolenia z hydromasażami

3 lipca 2013, 07:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
leki lekarstwa
Nowa ofensywa firm farmaceutycznych /Shutterstock
Koncernom farmaceutycznym udało się wkraść w łaski uczelni medycznych. Organizują specjalne kursy dla aptekarzy, w czasie których promują swe produkty. A do szkoleń dołączają takie atrakcje, jak hydromasaże.

– opowiada jeden z organizatorów szkoleń. Jego spółka współpracuje z kilkunastoma producentami farmaceutycznymi. Schemat potwierdzają uczestnicy. - opowiada jedna z farmaceutek. – ocenia.

Profesor Marek Naruszewicz z Wydziału Farmaceutycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM) mówi wprost: .

Doszło do tego, że kiedy WUM sam prowadził szkolenia, licząc, że wydatki na wynagrodzenie dla wykładowców pokryje z opłat od uczestników kursów, w ubiegłym roku musiał dołożyć ok. 30 tys. zł. – argumentuje prof. Naruszewicz.

Na Wydziale Farmaceutycznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego odbywają się wykłady współorganizowane przez G-Pharma Consulting. Wśród firm współpracujących są m.in.: Angelini, Egis, Ziaja, Polski Lek. Zdaniem profesora prawo nie jest łamane, bo za wykłady firmowe nie przyznaje się studentom punktów. Teoretycznie mogą oni nawet wyjść z prezentacji.

Zdaniem prof. Naruszewicza jest sposób, by koncerny nie brały udziału w szkoleniach - wystarczy, że ich finansowanie weźmie na siebie Ministerstwo Zdrowia. Obecnie koszt przyznania jednego punktu to ok. 25 zł. Zdobyte punkty po szkoleniu rozliczają okręgowe izby aptekarskie (OIA). Te też nie stronią od współpracy z firmami. Bywa, że wykładowcy opłacani przez koncern pracują nie tylko na uczelni, lecz także w OIA.

Są jednak i takie, które same ostrzegają przed budzącymi wątpliwości szkoleniami. Zdaniem Aliny Fornal, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Warszawie, uczelnie powinny działać bardziej przejrzyście.

Elwira Telejko, krajowy konsultant w dziedzinie farmacji aptecznej, podkreśla, że nie wszystkie uczelnie i izby przestrzegają wytycznych z rozporządzenia ministra zdrowia dotyczącego szkoleń. Chodzi o cztery uczelnie na 10 uprawnionych. – tłumaczy Telejko.

Jej zdaniem firma farmaceutyczna może sponsorować szkolenia, ale nie ma prawa wpływać na program i przebieg kursu. Przyznaje, że dostaje skargi od samych farmaceutów.   potwierdza Justyna Skowyra, przewodnicząca Młodej Farmacji, sekcji studenckiej warszawskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego.

O ile zachętą dla uczelni są pieniądze, dla farmaceutów to możliwość zdobycia wymaganych przez resort punktów. By jeszcze bardziej zmotywować kursantów, firmy oferują im pozamerytoryczne atrakcje: podwodne bicze, kaskady wodne, strumienice, i hydromasaż. Zdarzają się również degustacje win.

I także za te przyjemności dostają punkty, w zawyżonym zresztą wymiarze. W rozporządzeniu ministerialnym zapisano, że jeden punkt twardy przysługuje za uczestnictwo w 45 minutach szkolenia. Tymczasem w jednym z kursów, których organizatorem była Aptekarska Szkoła Zarządzania (współpracująca z jedną z hurtowni notowanych na giełdzie), oferowano 40 punktów twardych za zajęcia trwające dwa dni. To oznaczałoby 40 godzin zajęć non stop.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj