Dziennik Gazeta Prawana logo

Poradnie i szpitale zarabiają na martwych duszach

12 marca 2013, 07:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Poradnie i szpitale zarabiają na martwych duszach
Shutterstock
Niektóre placówki medyczne znalazły świetny sposób na dodatkowe zarobki. Przyjmują fikcyjnie pacjentów i pobierają za nich pieniądze z NFZ.

Tylko w grudniu 2012 r. było takich przyjęć 400. W sumie placówki chciały naciągnąć fundusz na 36 tys. zł. Zdaniem prezes NFZ Agnieszki Pachciarz to czubek góry lodowej, podejrzanych przyjęć było kilka tysięcy, ale udało się dokładnie sprawdzić tylko 600. Z tego w 400 przypadkach okazało się, że pacjent w papierach to martwa dusza.

Mechanizmów naciągania jest kilka: szpital dodaje kilka dni do faktycznego pobytu pacjenta w szpitalu; lekarz opisuje wizytę stałego pacjenta, której nie było. Za każdą rzecz fundusz płaci. Ryzyko wpadki jest niewielkie, chyba że – tak jak to wyszło podczas tej kontroli – akurat w tym samym momencie pacjent będzie przyjmowany u innego lekarza. – – mówi Pachciarz.

Niektóre wpadki były spektakularne. Jeden z lekarzy szczegółowo opisał wizytę pacjenta, który w tym samym czasie umierał w szpitalu, albo poradnia ortopedyczna przyjęła dziecko, które (czego nie wiedziała) leżało akurat na oddziale onkologicznym. Szpitale fikcyjnie przedłużały czas pobytu, nie wiedząc, że pechowo ich rzekomy pacjent w tym czasie poszedł np. po poradę do lekarza rodzinnego. Zdarzało się, że poradnia wyrywkowo wykorzystała PESEL pacjentów, udzielając im porad lekarskich u różnych specjalistów (oczywiście bez ich wiedzy). O tym, z czego tak naprawdę korzystał dany chory, NFZ dowiadywał się od samych pacjentów. Kłopot w tym, że nie tylko w ten sposób naciągano fundusz, ale także realizując fikcyjne porady, powiększano kolejkę dla prawdziwych chorych.

W czołówce naciągaczy znaleźli się ginekolodzy (ci też wpadali częściej, bo wpisywali ostatnią wizytę pacjentki, gdy ona już np. urodziła i była w szpitalu), laryngolodzy, ale także SOR-y (rozliczano na oddziałach chirurgicznych tych chorych, którzy nawet nie trafili do szpitala).

– mówi Pachciarz. I ostrzega, że w tym roku kary były łagodne – placówki muszą zapłacić ok. 100 tys. zł, choć ta kwota mogła być kilkukrotnie wyższa. W następnych kontrolach NFZ nie tylko zwiększy kary, ale także może zerwać kontrakt z daną placówką.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj