- Pacjent, opieka zdrowotna, medycyna rodzinna - równość, jakość i bezpieczeństwo - pod takim hasłem rozmawiano w Pałacu Prezydenckim w Warszawie - na seminarium z okazji 20-lecia medycyny rodzinnej w Polsce - o osiągnięciach tej dziedziny medycyny oraz o wyzwaniach, jakie przed nią stoją.

Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Irena Wójcicka podkreśliła, że lekarze rodzinni otaczają pacjentów opieką holistyczną. - Dbają nie tylko o pacjentów w chorobie, ale o zdrowie w ogóle - mówiła. Według niej należy wzmocnić rolę lekarza rodzinnego w całym systemie opieki zdrowotnej. Dodała, że w przygotowywanej przez ministra zdrowia ustawie o zdrowiu publicznym powinno znaleźć się istotne miejsce dla lekarzy rodzinnych.

Prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce Maciej Godycki-Ćwirko podkreślił, że medycyna rodzinna to unikatowa specjalność, która łączy medycynę ze zdrowiem publicznym. Według niego państwa powinny budować systemy ochrony zdrowia z mocnym fundamentem podstawowej opieki zdrowotnej, a tę tworzą lekarze rodzinni.

Przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Podstawowej Opieki Zdrowotnej i Profilaktyki Lidia Gądek przekonywała, że jakość systemu bardziej zależy od stopnia rozwoju podstawowej opieki zdrowotnej niż wysokości nakładów finansowych, dlatego lekarz rodzinny powinien stać się osią systemu. - Żyjemy w środowisku, gdzie zagrożenia cywilizacyjne np. starzenie się, epidemia cukrzycy, epidemia nowotworów są coraz większe. Kto inny jak nie dobrze przygotowany lekarz POZ, poprowadzi leczenie tych schorzeń cywilizacyjnych - mówiła.

Dyrektor biura WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) w Polsce Paulina Miśkiewicz także przekonywała, że potrzebne są reformy w zakresie zwiększania powszechnego dostępu do opieki zdrowotnej. Podkreśliła, że rozwinięta podstawowa opieka zdrowotna jest tak ważna, ponieważ przyczynia się do mniejszej liczby hospitalizacji, zbalansowanego wykorzystania opieki specjalistycznej i ostrych przyjęć, wzrostu satysfakcji pacjentów, mniejszego ryzyka uporczywego leczenia, a także jest dostępna blisko domu pacjenta.

Z kolei b. minister zdrowia, członek honorowy Kolegium Lekarzy Rodzinnych Marek Balicki wskazywał, że zmiany demograficzne prowadzą do szybkiego starzenia się polskiego społeczeństwa, co niesie ze sobą także wzrost kosztów opieki zdrowotnej. - Zasoby jakie może przeznaczyć państwo są ograniczone, więc trzeba je racjonalnie rozdysponować, np. więcej środków przeznaczyć na POZ, a nie na opiekę specjalistyczną - mówił Balicki i zaznaczył, że 90 proc. potrzeb zdrowotnych pacjentów może być zaspokojonych na poziomie lekarza rodzinnego bez odsyłania do lekarza specjalisty.

Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł poinformował, że według rejestru jest 10 tys. lekarzy rodzinnych aktywnie działających. - To nadal o połowę za mało, więc trzeba zastanowić się co zrobić, aby tę liczbę zwiększyć - ocenił. - Muszą się poszerzyć kompetencje pod względem kierowania na badania, ponieważ obecne ograniczenie do podstawowych badań nie licuje z godnością lekarza - przekonywał. Zwrócił też uwagę, na anachroniczny w jego ocenie system finansowania lekarzy rodzinnych, czyli płacenie stawki kapitacyjnej za pacjentów przypisanych do danego lekarza. - Dojrzeliśmy do tego, aby ten system zmodernizować. Nigdzie nie ma tak, aby dostawać pieniądze tylko za to, że ktoś zapisał się do danego lekarza - mówił.

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Agnieszka Pachciarz również podkreśliła znaczenie roli lekarza rodzinnego w systemie ochrony zdrowia. Według niej jest jeszcze wiele do zrobienia np. w promowaniu jakości leczenia prowadzonego przez lekarzy rodzinnych oraz ich współpracy z lekarzami innych specjalizacji.