Za narażenie sąsiadów na niebezpieczeństwo zakażenia gruźlicą na rok więzienia w zawieszeniu skazał krakowski sąd 46-letniego mieszkańca Krakowa. Zobowiązał go także do kontroli w poradni i podjęcia leczenia w przypadku ponownego zachorowania. - powiedziała w piątek PAP Aneta Rębisz z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie. Chory na gruźlicę Paweł G. był pacjentem jednego z małopolskich szpitali. Przerwał jednak kurację przeciwprątkową. Było to już drugie przerwanie leczenia przez niego. Szpital zawiadomił służby sanitarne i organy ścigania.
Prokuratura oskarżyła mężczyznę o to, że przez pół roku sprowadzał niebezpieczeństwo dla zdrowia kilkudziesięciu sąsiadów, powodując zagrożenie szerzenia się choroby zakaźnej, w postaci gruźlicy. Zagrożenie to - według aktu oskarżenia - polegało na tym, że będąc chory na gruźlicę prątkującą samowolnie przerwał leczenie, opuścił szpital i przebywał w miejscu zamieszkania, kontaktując się bezpośrednio z zamieszkałymi tam osobami. Sąd uznał winę oskarżonego, skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata i zobowiązał do kontroli w poradni co pół roku przed dwa lata i do podjęcia leczenia w przypadku zachorowania.
Jednocześnie sąd zwolnił oskarżonego od ponoszenia kosztów postępowania. Paweł G. nie odwoływał się od wyroku. Jak podała w piątek pisząca o sprawie Gazeta Krakowska, statystycznie jeden chory, prątkujący i nieleczony, zaraża w ciągu roku od 10 do 15 ludzi. - podaje Gazeta.