Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja skontroluje cesarki w szpitalach

12 lutego 2012, 12:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
noworodek poród cesarka cesarskie cięcie
noworodek poród cesarka cesarskie cięcie/Shutterstock
Czy policja powinna kontrolować oddziały położnicze i patrzeć ręce lekarzom przeprowadzającym cesarskie cięcia? W Polsce byłoby to nie do pomyślenia. We Włoszech karabinierzy właśnie wchodzą do szpitali.

Ministerstwo zdrowia Włoch poleciło specjalnej jednostce karabinierów przeprowadzenie kontroli na oddziałach położniczych w całym kraju. Ma to położyć kres powszechnemu zjawisku wykonywania przez lekarzy cesarskiego cięcia na życzenie rodzących matek.

Włochy zajmują pierwsze miejsce w Europie pod względem odsetka cesarskich cięć. Wynosi on 38 procent, podczas gdy według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia nie powinien przekraczać 15 procent wszystkich porodów. Ale w niektórych prywatnych klinikach w Rzymie i na południu Włoch wskaźnik ten wynosi aż 90 procent.

Dane te, są według resortu zdrowia tak niepokojące, że postanowiono sprawdzić, czy potwierdzą się przypuszczenia, że cesarskie cięcia wykonywane są we Włoszech na życzenie, a nie - jak podkreślił minister Renato Balduzzi - na podstawie realnych zaleceń medycznych, wynikających ze stanu matki i dziecka.

Co więcej, nie wyklucza się, że w prywatnych szpitalacj to lekarze sugerują takie rozwiązanie, gdyż jest to operacja bardzo droga; kosztuje nawet kilkanaście tysięcy euro.

Zgodnie z poleceniem ministerstwa, karabinierzy z komórki ds. fałszerstw zbiorą w publicznych i prywatnych jednostkach służby zdrowia karty pacjentek i dokumentację pobytu w szpitalu, włącznie z wynikami badań USG płodu. Szczegółowej analizie poddane zostaną przypadki, w których poród nie odbył się metodą naturalną.

To wyjątkowo radykalne metody, ale powaga sytuacji tego wymaga - podkreśla dziennik "Corriere della Sera". Zauważa jednak, że dotychczasowe próby obniżenia wskaźnika cesarskich cięć nie powiodły się.

Przypomina się też, że by zapobiec przeradzaniu się takich praktyk w masowe zjawisko, należy nade wszystko pracować nad zmianą mentalności - co bezskutecznie powtarza się w materiałach informacyjnych, publikowanych na ten temat od lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj