Milczący telefon i brak SMS-ów może powodować depresję, twierdzą naukowcy. Jedną z głównych przyczyn jest uzależnienie od gadżetów. Potwierdzają to statystyki - 37 proc. dorosłych i 60 proc. nastolatków przyznaje, że nie może żyć bez telefonu.

Eksperci z University of Worcester przekonują, że łatwy i szybki dostęp do internetu, portali społecznościowych, jaki zapewniają iPhone'y czy BlackBerry może być przyczyną poważnych zaburzeń psychicznych. Niektórzy użytkownicy są tak przywiązani do swoich telefonów, że gdy urządzenie milczy zbyt długo, odczuwają oni wibracje fantomowe, sugerujące, że ktoś do nich dzwoni albo że właśnie otrzymali SMS.

Mamy coraz więcej posiadaczy smartfonów, jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jaki to ma wpływ na ich życie, a także ile czasu przebywają w wirtualnym świecie. I muszę przyznać, że z mojej perspektywy jest to przerażające - wyjaśnia autor badań Richard Balding.

Psychologowie podkreślają również, że brak SMS-ów, komunikatów i e-maili powoduje wśród "fonoholików" stres i znaczne pogorszenie nastroju.

Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Moje badania pokazały ogromną zależność pomiędzy dobrym samopoczuciem a ilością otrzymywanych SMS-ów czy powiadomień o komunikatach na portalach społecznościowych - dodaje.