Naukowcy z Albert Einstein College of Medicine wykazali, że częste odbijanie piłki głową może skończyć się urazem mózgu. Do tych wniosków doszli po przeprowadzeniu eksperyment z 32 wolontariuszami, którzy od dzieciństwa amatorsko grali w piłkę nożną - podaje serwis naukowy BBC.

Ochotnicy opowiadali, ile razy w ciągu mijającego roku próbowali strzelić gola głową. Ci, którzy najczęściej główkowali, mieli uszkodzenie mózgu porównywalne do tego, jakie obserwuje się u pacjentów ze wstrząśnieniem mózgu.

Po ustaleniu, że odbijanie piłki głową uszkadza mózg, uczeni sprawdzili, jaki jest próg częstotliwości główkowania, który może skutkować urazem. Okazało się, że wystarczy rocznie główkować ponad 1000 razy, a w mózgu zajdą niekorzystne zmiany (widoczne podczas obrazowania tensora dyfuzji). Najbardziej narażone są obszary w korze czołowej i skroniowo-potylicznej, odpowiedzialnych za pamięć. Potwierdziły to również testy psychologiczne. Miłośnicy główkowania słabiej radzili sobie z zadaniami oceniającymi pamięć werbalną niż koledzy unikający odbijania piłki głową.

Najbardziej zagrożeni są jednak zawodowi gracze. Podczas meczu rekreacyjnego piłka zwykle "leci" z prędkością 34km/h, zaś w czasie gry zawodowej - dwa razy szybciej (siła uderzenia piłki w głowę jest więc nieporównywalnie większa!).

>>> Czytaj także: Ten popularny lek uszkadza wątrobę i mózg

Natomiast dr Andrew Rutherford ze Szkoły Psychologii w Keele University uważa, że nabardziej dotkliwe dla głowy piłkarza jest nie starcie z piłką, lecz z głową drugiego gracza.