Pewnie nieraz się o tym przekonałeś, że siarczyste przekleństwo sprawia, że ból słabnie, a nawet znika. Naukowcy z Keele University w Wielkiej Brytanii sprawdzili, jak to się dzieje. Przeprowadzili ciekawy eksperyment z udziałem 71 studentów.

Reklama

Wolontariusze zanurzali ręce w lodowatej wodzie. Aż 73 procent z nich wytrzymywała zimno o 31 sekund dłużej niż inni, gdy pozwolono im używać wulgaryzmów.

>>> Czytaj także: Te leki zabiają częściej niż narkotyki

Dzięki przeklinaniu można zapomnieć o bólu, pod warunkiem że nie używasz wulgaryzmów jako przecinków w każdym zdaniu - przekonują uczeni na łamach "Journal of Pain". Uczestnicy badania, którzy mogli podczas eksperymentu używać niecenzuralnych słów, ale też używali ich w codziennym życiu, trzymali dłonie w lodowatej wodzie krócej niż przeklinający wolontariusze, którzy nie robili tego rutynowo.

Uczeni twierdzą, że przeklinanie pomaga łagodzić cierpienie, ponieważ aktywizuje w mózgu opioidy endogenne - substancje chemiczne naturalnie modulujące sposób odczuwania bólu i wpływające na mózg w podobny sposób jak morfina i oksykodon (pochodna kodeiny). Co ciekawe, naukowcy sugerują, że od przekleństw można się uzależnić tak jak od opioidów oraz spowodować, że będą potrzebne większe "dawki" wulgaryzmów, aby osiągnąć ten sam efekt co wcześniej.