Dziennik Gazeta Prawana logo

Chrońmy dzieci przed pneumokokami

21 czerwca 2011, 21:15
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Chrońmy dzieci przed pneumokokami
Shutterstock
O przypadkach zachorowań na ciężkie postaci choroby pneumokokowej nie mówi się. To nie jest temat interesujący dla mediów. A skoro nic nie słychać, to problem nie wydaje się być znaczący. Tymczasem dzieci chorują. W ciszy.

My chcemy o tym mówić głośno. Nasze przypadki to świadectwo na to, że problem chorób pneumokokowych wśród najmniejszych dzieci jest poważny. Choć każda z nas, matek zrzeszonych w Stowarzyszeniu, oddałaby wszystko, by tego świadectwa nie musiała wystawiać, by nie musiała przeżywać dramatu choroby, a potem – w części przypadków - dźwigać ciężaru jej skutków.

Wiele dzieci ma szczęście – pokonują chorobę i rozwijają się normalnie. Tak jak syn pani Sabiny Szafraniec, prezes Stowarzyszenia Parasol dla Życia, który w wieku 9 miesięcy zachorował na pneumokokowe zapalenie opon mózgowych w przebiegu z sepsą, zapaleniem płuc i obustronnym zapaleniem ucha środkowego, i który wyszedł z tej choroby „prawie” zwycięsko; nie słyszy „tylko” na jedno ucho.

Rodzice dzieci, które pokonały chorobę i wyszły z niej bez większych powikłań, mówimy o cudzie. Ale nie są wolni od niepokoju. Drżą z powodu każdej następnej gorączki i bacznie obserwują każde nietypowe zachowanie dziecka. Problemu natury neurologicznej mogą pojawić się z opóźnieniem, wraz z rozwojem dziecka. Są naznaczeni do końca życia panicznym strachem. To się nigdy nie zmieni.

Są jednak rodziny, w których nie udało się wygrać z pneumokokami. Jest też wiele takich, w których dzieci zostały okaleczone, czasem są głęboko upośledzone: nie chodzą, nie mówią, nie kontaktują się ze światem. Wymagają nieustannej, całodobowej opieki oraz długotrwałej i kosztownej rehabilitacji przez całe życie.
Ale stało się... Dzieci zachorowały. Nie były zaszczepione

Wielu nieszczęść w życiu nie da się przewidzieć. Przed wieloma nie da się też zabezpieczyć. Są jednak takie, którym można zapobiec.

Jak atakują pneumokoki – mówią matki:

Zawsze zaczyna się tak samo

Urodziła się zdrowa… W ogóle nie chorowała… Jedynie drobne infekcje. W trakcie leczenia jednej z nich… Któregoś dnia źle się poczuła… Diagnoza: sepsa, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

Potem też jest podobnie

Wielotygodniowy pobyt w szpitalu. Wiele poważnych, często bolesnych badań i zabiegów. Oddział Intensywnej Terapii. Śpiączka. Gaśnięcie w oczach. Drgawki.
Kroplówka, wenflony, niekończące się wkłucia dożylne. Walka rodziców wraz z lekarzami o życie dziecka. Niepewność, łzy połączone z modlitwą, bezradność, niewiedza, ale i tląca się w sercu nadzieja…  Czuwanie nad każdym oddechem... i ta myśl: „muszę być silna”.

Kończy się różnie…

Nie wszyscy wygrywają walkę o życie. Nie wszyscy wygrywają walkę o zdrowie. Tylko niektórzy mają szczęście.

Nie zaszczepiłam w porę i pneumokok nas uprzedził...

Szczepienie synka planowałam w pierwszym możliwym momencie, czyli w 2 miesiącu życia. Po sugestii lekarza, odłożyłam je jednak do czasu, kiedy synek pójdzie do żłobka, gdzie będzie miał częsty kontakt z innymi dziećmi. Niestety, w wieku 7 miesięcy mały zapadł na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych wywołane przez pneumokoki, doszło także do zakażenia krwi (posocznicy zwanej sepsą). 5 tygodni dramatu w szpitalu. Udało nam się z tego wyjść, ale nikomu nie życzę takich przeżyć, poczucia niemocy i pękającego serca - patrzenia na własne, tak bardzo cierpiące dziecko.

Być może, gdyby był zaszczepiony, nie zachorowałby drugi raz i uniknąłby tak ciężkiego upośledzenia...

Mój synuś miał 3 miesiące, gdy zachorował na zapalenie ucha. Po miesiącu kolejny raz. Antybiotyki nie pomagały. Pneumokoki już dokonały inwazji - zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, a potem jeszcze sepsa. Lekarze nie dawali żadnych szans. Jednak mały przeżył. Nie chodzi, nie mówi, nie potrafi jeść samodzielnie.
Słyszałam przedtem o tych groźnych bakteriach, i o szczepionce chroniącej przed nimi. Rozważałam podanie jej dziecku, ale lekarz uznał, że nie ma takiej potrzeby. Może o szczepionce nie słyszał, a może nie był do niej przekonany. Tego nie wiem.

Gdyby... Myśl, że czasu nie da się cofnąć, przeszywa do bólu

Nasz synek zachorował na pneumokokowe zapalenie opon mózgowo rdzeniowych i mózgu. W trakcie pobytu w szpitalu, doszło do krwawienia do jamy opłucnej. Potem wykryto znaczne wodogłowie pozapalne. Potem przeszedł dwie operacje neurochirurgiczne. Wypisano go z porażeniem czterokończynowym, w stanie wegetatywnym.
Od powrotu do domu rehabilitujemy Michała codziennie. Wiele udało nam się osiągnąć. Nauczył się jeść, trzyma głowę, kontaktuje się z nami niewerbalnie. Nie ma przykurczów i zaczyna się poruszać. Pije już z kubka i wymawia pierwsze zgłoski. Jest pionizowany i stawia już pierwsze kroki… Gdyby nie choroba, zrobiłby to naturalnie parę lat wcześniej

O pneumokokach nie wiedziałam nic, a tym bardziej, że istnieje przeciw nim szczepionka skuteczna już u małych dzieci. Mogło być zupełnie inaczej...

Moja córeczka miała 7 miesięcy, gdy zachorowała na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Wyrwaliśmy ją śmierci, ale pneumokoki dokonały ogromnych spustoszeń w organizmie naszego maleństwa - nie widzi, nie chodzi, nie kontaktuje się ze światem, ma napady padaczki. Żyje i cierpi. Razem z nią cierpi cała rodzina. A była taka zdrowa od urodzenia.

Więcej historii na www.parasoldlazycia.org

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj