O najnowszych osiągnięciach w terapii WZW C i innych schorzeń wątroby mówili naukowcy i lekarze klinicyści na 46. dorocznym spotkaniu Europejskiego Towarzystwa Badań nad Wątrobą, które odbyło się w dniach 30 marca-3 kwietnia w Berlinie.

Reklama

"W niedalekiej przyszłości nasz arsenał leków przeciw wirusowi HCV, wywołującemu WZW C, wzbogaci się o telaprewir i boceprewir. Badania potwierdziły, że znacznie zwiększają one skuteczność obecnie dostępnej terapii u tych pacjentów, u których daje ona najsłabsze efekty. Leki te jeszcze w tym roku zostaną zarejestrowane w USA i w Europie" - powiedział PAP prof. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

WZW C jest wywoływane przez wirusa HCV, którym można się zakazić głównie przez kontakt z zainfekowaną krwią, a rzadziej ze śliną, nasieniem, śluzem w pochwie. Obecnie jest to jeden z najpoważniejszych problemów zdrowotnych na świecie.

Na przewlekłą postać WZW C cierpi ok. 170 mln ludzi. Choroba przeważnie rozwija się bezobjawowo, ale nieleczona po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach może doprowadzić do marskości i niewydolności wątroby, bądź raka tego narządu. W Polsce liczbę chorych na WZW C szacuje się na 730 tys. osób, ale tylko 2 proc. z nich ma postawioną diagnozę i może podjąć stosowne leczenie. Obecnie brak skutecznej szczepionki przeciw HCV.



Standardem w terapii WZW C jest pegylowany interferon alfa w kombinacji z rybawiryną. Jednak, u osób zakażonych wirusem o tzw. genotypie I (tj. specyficznym zestawie genów) skuteczność tych leków wynosi średnio 40 proc. Genotyp I jest najczęstszy wśród pacjentów rasy białej. W Polsce występuje aż u 80 proc. chorych na WZW C.

Reklama

Dwa nowe doustne leki, telaprewir i boceprewir, mogą znacznie poprawić efekty leczenia tych pacjentów. Hamują one enzym wirusa o nazwie proteaza, bez której HCV nie może się namnażać w komórkach gospodarza. Dzięki dodaniu tych leków do standardowej terapii jej skuteczność u pacjentów dotąd nieleczonych wzrosła do 75 proc. w przypadku telaprewiru i 66 proc. w przypadku boceprewiru.

Zdaniem prof. Flisiaka, jeszcze ważniejsze jest to, że leki te mają równie wysoką skuteczność u pacjentów, u których standardowa terapia dała niewystarczające efekty lub u których doszło do nawrotu choroby. "Udowodniono to zwłaszcza w badaniach nad telaprewirem" - powiedział specjalista.

Przedstawione w Berlinie wyniki badania REALIZE, wykazały, że lek ten daje też dobre efekty u pacjentów z WZW C, którzy nigdy nie zareagowali na standardową terapię. Gdy dodano do niej telaprewir, odsetek wyleczeń wyniósł 29-33 proc. - zależnie od zastosowanego schematu terapii.



Duże nadzieje naukowcy wiążą też z interferonem lambda (IFN-lambda), który może stać się bezpieczniejszą alternatywą dla pegylowanego interferonu alfa. Według prof. Flisiaka, jego skuteczność muszą jednak potwierdzić dłuższe badania.

Natomiast w pracach nad lekiem o nazwie alisporiwir, należącym do zupełnie nowej grupy leków anty-HCV, uczestniczą bardzo aktywnie polscy naukowcy. O tym, jak bardzo obiecujące okazały się rezultaty ich badań może świadczyć fakt, że kierujący nimi prof. Flisiak zaprezentował je na sesji otwierającej kongres.

Jak wyjaśnił specjalista, alisporiwir jest pierwszym lekiem anty-HCV, który nie działa bezpośrednio na wirusa, ale hamuje jego namnażanie się poprzez blokowanie białka obecnego w organizmie człowieka - tzw. cyklofiliny A, regulującej powstawanie nowych cząstek wirusa. "W naszych badaniach dowiedliśmy nie tylko wysokiej skuteczności leku, ale - co ważne - nie stwierdziliśmy pojawiania się opornych na niego szczepów HCV" - podkreślił badacz.