Interesujące wnioski wyciągnęli naukowcy, którzy przebadali dwa ludzkie zęby znalezione w północnych Włoszech i pochodzące sprzed mniej więcej 13 tys. lat. Po pierwsze, okazało się, że już w epoce kamienia łupanego ludzkość zmagała się z kamieniem nazębnym. Po drugie, że potrafiła sobie z nim radzić. Wątpliwości mogą jedynie budzić metody, ale prehistoryczni dentyści musieli sięgać po to, co mieli pod ręką.

Zespół uczonych z uniwersytetu w Bolonii opublikował w najnowszym numerze magazynu „American Journal of Physical Anthropology” wyniki badań nad zębami człowieka żyjącego w późnym górnym paleolicie. Jak stwierdzili włoscy naukowcy, znaleziony w paleolitycznym grobie mężczyzna nie był rolnikiem, lecz myśliwym – żywił się głównie mięsem, orzechami, korzonkami i leśnymi owocami. Chodził też do dentysty, czy raczej ówczesnego odpowiednika dzisiejszego dentysty. Na jego zębach zachowały się bowiem ślady leczenia, dobrze widoczne zwłaszcza pod mikroskopem.

Okazuje się, że prehistoryczny stomatolog usuwał myśliwemu kamień nazębny za pomocą zaostrzonych kamiennych narzędzi. Z pewnością musiał to być bolesny zabieg. Powstałe wskutek takiego „leczenia” ubytki z kolei zaklejał gęstą czarną naturalną masą bitumiczną przypominającą współczesny asfalt. Bogata w węglowodory i siarkę substancja mogła również służyć jako środek zabezpieczający zęby przed infekcjami – podejrzewają naukowcy.

Zdaniem uczonych z Bolonii praktyka ścierania zanieczyszczeń z zębów za pomocą ostrych kamieni jest znacznie starsza niż ich znalezisko i mogła sięgać nawet ponad 1,7 miliona lat wstecz. Jednak do tej pory nie mieliśmy tak daleko datowanych archeologicznie dowodów nie tyle na czyszczenie, co przede wszystkim na leczenie chorych zębów.