Bullying widać w … zębach

Bruksizm, czyli zgrzytanie zębami może być sygnałem zaburzeń emocjonalnych u nastolatka, które spowodowane są wyzywaniem lub przemocą w szkole – alarmują naukowcy. Powód? Silny stres, jaki towarzyszy uczniowi w takich sytuacjach manifestuje się często pod postacią bezwiednego i nerwowego zaciskania szczęki. Wyniki badań nad tym zaskakującym związkiem właśnie opublikowano w "Journal of Oral Rehabilitation".

Dla potwierdzenia swoich przypuszczeń naukowcy z Oral Health Foundation przebadali w Brazylii grupę ponad 300 nastolatków w wieku od 13 do 15 lat. Każdy z badanych uczniów doświadczył w szkole różnej formy bullyingu i przemocy ze strony rówieśników. W czasie badań okazało się, że aż 65 proc. z nich zgrzyta zębami, głównie w czasie snu. Co więcej, nastolatkowie okazali się być aż 4-krtonie bardziej narażeni na wystąpienie tej dolegliwości. Dla porównania, wśród nastolatków niedotkniętych bullyingiem problem dotyczył zaledwie 17 proc. - podaje "Journal of Oral Rehabilitation.

- Stres, jaki doświadcza dziecko będące ofiarą przemocy lub nękania ze strony rówieśników, może manifestować się m.in. pod postacią nocnego lub dziennego zaciskania szczęki i zgrzytania zębami. Napięcie mięśni i siły, jakie wtedy działają na jego zęby są aż 40- krotnie większe niż podczas zwykłego żucia. Niestety trudno nad tym zapanować, zważywszy, że większość osób robi to bezwiednie i często podczas głębokiego snu – mówi lek. dent. Tomasz Łukasik z Dentim Clinic w Katowicach.

Ze stresu zjadamy zęby

Taki stan utrzymujący się tygodniami, a nawet latami, prowadzi do starcia zębów, rozwoju nadwrażliwości, stanów zapalnych, a w konsekwencji do upośledzenia pracy układu ruchowego narządu żucia – ostrzegają dentyści. W skutek tego u nastolatka mogą pojawić się także m.in. migrenowe lub napięciowe bóle głowy, bóle szyi, pleców, ramion, a nawet kręgosłupa i całej twarzy.

- Zgrzytając niszczymy zęby, dosłownie zjadamy je milimetr po milimetrze, destabilizując rozkład sił w jamie ustnej. Schemat zwykle jest podobny. Najpierw pęka i ściera się szkliwo, później korony zębów, często dochodzi także do rozchwiania zębów. Skutkiem mogą być problemy z żuciem, a nawet stany zapalne i poważne zmiany zwyrodnieniowe w stawach skroniowo-żuchwowych – przestrzega dr Łukasik.

Winny silny stres

Jak zauważają stomatolodzy, problem u nastolatków może brać się stąd, że od lat za główną przyczynę zgrzytania zębami uważa się kumulujący się stres i nieradzenie sobie z nim w codziennym życiu, a także lęki i zaburzenia lękowe. Nic więc dziwnego, że wśród nastolatków przypadki zgrzytania są coraz częstsze. – Nawet u co trzeciego nastolatka widzimy na zębach ślady zgrzytania o różnym nasileniu. To głównie przypadki, w których u młodych osób ściera się szkliwo, kruszeją zęby lub pojawia się nadwrażliwość – mówi Tomasz Łukasik, dentysta.

Bullying to także problemy w szkole

Z takimi problemami dentyści w najbliższych latach mogą spotykać się coraz częściej. Szacuje się, że już 10 proc. dzieci w polskiej szkole jest dręczone, a 2 proc. sygnalizuje, że doświadcza tego codziennie. Aż 6-7 proc. dzieci doświadczyło agresji fizycznej ze strony nauczycieli. Aż 44 proc. uczniów jest zdania, że nauczyciele nie wiedzą, co się dzieje w wśród ich podopiecznych – podaje Instytut Badań Edukacyjnych.

- Chociaż często nie zdajemy sobie z tego sprawy, to kondycja psychiczna ma silny wpływ na zdrowie jamy ustnej. Stres, życie w napięciu, lęki mogą powodować zgrzytanie zębami, zaciskanie szczęki, sprawiają również, że nerwowo obgryzamy twarde i brudne przedmioty np. ołówki i długopisy. Osoby z problemami emocjonalnymi częściej także zaniedbują higienę. Pod wpływem stresu rośnie także poziom kwasów w żołądku, te przedostając się przez przełyk mogą podrażniać zęby, przyspieszając np. erozję szkliwa – mówi stomatolog.

Jak zapobiec zniszczeniu zębów?

Nastolatkowie, u których pojawiło się zgrzytanie wymagają odpowiedniego leczenia i to u kilku specjalistów jednocześnie. – Pomoc psychologa czy psychiatry jest tutaj niezbędna. Nastolatek musi nauczyć się panować nad stresem i lękami, radzić sobie z trudną sytuacją w szkole. Ważna jest także pomoc nauczycieli, jeśli dochodzi do przemocy. Znalezienie przyczyny stresu lub lęku oraz wprowadzenie odpowiedniej terapii lub leczenia farmakologicznego może znacznie zmniejszyć zgrzytanie, a nawet je wyeliminować. Jest to jednak proces długofalowy, wymagający często dużych zmian w życiu nastolatka – mówi.

Dlatego równie ważna jest doraźna pomoc, która uchroni zęby przed dalszymi zniszczeniami. - U osób zgrzytających zębami zakłada się specjalne szyny relaksacyjne, które zapobiegają tarciu zębów o siebie i dalszym zniszczeniom szkliwa i koron. Nakładki takie są indywidualnie dopasowane do zgryzu, a zakłada się je wyłącznie na noc. Szyna pełni tutaj rolę warstwy ochronnej. W parze z noszeniem szyny powinny iść także zmiany w diecie. To, co jemy, może pogłębić problem. Z diety nastolatka powinny zniknąć słodkie i gazowane napoje, cukier, wszystko, co kwaśne i twarde wymagające żucia, mocnego gryzienia i przeżuwania. Konieczne jest także odstawienie gum do żucia – mówi ekspert Dentim Clinic.

Obserwuj dziecko

Jak rozpoznać problem? - Oczywistym symptomem jest zgrzytanie. To jednak występuje często podczas snu i trudno je zauważyć u dziecka. Dlatego sygnałem ostrzegawczym powinny być częste poranne bóle głowy, twarzy lub karku. Zaniepokoić powinny także zmiany w szkliwie, wyraźne spękania zębów, częstsze ich kruszenie się. Nastolatek dotknięty bruksizmem może także sygnalizować ból szczęki podczas jedzenia, zwłaszcza twardszych potraw – radzi dr Łukasik.

Inne przyczyny – warto znać

Nie zawsze jednak za zgrzytaniem zębami stoi bruksizm. W wielu przypadkach może to być choroba okluzyjna. Do schorzenia dochodzi, kiedy zęby górnego i dolnego łuki nie stykają się ze sobą w prawidłowy sposób. Wówczas zaburzeniu ulega układ sił. Konsekwencją tego jest ścieranie się zębów, zgrzytanie, ale także problemy ze stawem skroniowo-żuchwowym. Choroba może być spowodowana np. przedwczesną utratą zębów mlecznych, nieprawidłowym wzrostem zębów stałych, utratą zębów stałych czy też z powodu wyrastających ósemek. – To schorzenie dość powszechne, mające wiele przyczyn, często złożonych. Jest to jednak dolegliwość w uleczalna, często jednak wymagająca np. leczenia ortodontycznego, protetycznego i zachowawczego – mówi dentysta.