W Poznaniu potwierdzono przypadek zachorowania 40-letniego mężczyzny. W tym roku w Polsce odnotowano do 10 przypadków odry. W Niemczech zachorowań jest około 700.

Doktor Paweł Grzesiowski z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny podkreśla, że odra jest chorobą nieco zapomnianą - ale ciągle groźną, bo bardzo łatwą do przeniesienia. Jak wyjaśnia - odra jest przenoszona przez kontakt bezpośredni, drogą kropelkową i powietrzną. Jeżeli w pomieszczeniu, w którym przebywa chory, jest choćby jedna osoba niezaszczepiona, która odry wcześniej nie przechorowała - to ta osoba będzie zagrożona. 

Paweł Grzesiowski podkreśla, że przed odrą skutecznie zabezpieczają szczepionki, które pozwoliły chorobę zredukować do tego stopnia, że społeczeństwo zapomniało już o jej skutkach. Powikłania pojawiają się u 20 procent chorych, z czego jedna na tysiąc osób umiera, a u jednej na 2 tysiące osób dochodzi do uszkodzenia mózgu w wyniku ostrego zapalenia, lub stwardniającego zapalenia mózgu.

Ze statystyk wynika, że wirus odry zaraża 90 procent osób nieuodpornionych, które mają z nim kontakt. Choroba ma cięższy przebieg i większe ryzyko powikłań u dorosłych, ponieważ paradoksalnie, ich silniejszy układ odpornościowy wzbudza ostrą uogólnioną reakcję zapalną.

Szczepionka zabezpieczająca przeciwko odrze jest bezpłatna dla pacjentów do 18. roku życia. Przyjmuje się ją dwukrotnie. Po raz pierwszy szczepi się nią dzieci w drugim roku życia, lub od 6 miesiąca w okresie epidemii odry. Po raz drugi dziecko powinno być zaszczepione po 10 latach. Dla osób dorosłych szczepionka jest płatna, jej koszt to około 120 - 140 złotych. Każdorazowo do szczepienia kwalifikuje lekarz, który ocenia, czy dana osoba może i powinna być zaszczepiona.