Miałoby to teoretycznie tłumaczyć niektóre jego zachowania - na przykład ekstremalną kontrolę. Taka opinia jednak - jak się wydaje - może być mało wiarygodna: współautorka raportu sprzed siedmiu lat Brenda Connors sama podkreślała, że nie może udowodnić swej hipotezy, bo powinna w tym celu prześwietlić mózg Putina. Także profesor Małgorzata Sekułowicz z Pracowni Badań nad Autyzmem Dolnośląskiej Szkoły Wyższej powiedziała w rozmowie z IAR, że diagnozę stawia się po rozmowie z rodziną, po kilkukrotnym bezpośrednim spotkaniu z pacjentem, po obserwacji, a nie na podstawie telewizyjnego oglądu danego człowieka.

Inny współautor raportu z 2008 roku, cytowany teraz przez gazetę „USA Today” dr Stephen Porges stwierdził, że dziś wycofałby się ze stwierdzenia, iż Putin może mieć zespół Aspergera.