Naukowcy biorą pod opiekę trzy tysiące pacjentów z 11 europejskich krajów. Wszyscy, po zawale, będą najpierw poddani zwykłej procedurze: zostanie im wszczepiony tzw. stent, który poszerzy niebezpiecznie zwężone naczynia krwionośne. Potem, w ciągu kilku dni od zawału, do serca zostaną wstrzyknięte komórki macierzyste, pobrane ze szpiku kostnego pacjenta. Mają one odbudować obumarłe w wyniku zawału tkanki, tłumaczy BBC kardiolog, profesor Anthony Mathur: Jeśli odniesiemy sukces, to będziemy mogli zająć się sercami w sposób, jaki do tej pory nie był możliwy.

Innymi słowy, lekarze mogliby nie tylko ratować życie, ale także naprawiać uszkodzone serca. Komórki macierzyste to wielka nadzieja medycyny; teoretycznie mogą one przekształcać się w każdy rodzaj tkanki i ratować wątroby, trzustki czy układ nerwowy. 

Badania nie są komercyjne i nie sponsoruje ich żadna firma farmaceutyczna; wspiera je natomiast Komisja Europejska.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>