Zwróciła uwagę na jedną podstawową rzecz w oddychaniu, szczególnie istotną fizjologicznie i gdy chcemy łagodniej przechodzić infekcje – należy to robić przez nos.
– wyjaśniła w rozmowie z PAP.
Ekspertka dodała też, że nie tylko sama budowa nosa - małżowiny nosowe, śluzówka nosa, obecność włosków, ale też wytwarzanie śluzu i chemicznych czynników ochronnych oraz produkcja w zatokach tlenku azotu sprawia, że ta droga transportu powietrza do płuc odgrywa tak kluczową rolę.
wyjaśniła.
Zachęciła też do zrobienia pewnego testu, by sprawdzić, jakie partie ciała uruchamia nasz oddech. Wystarczy chwilę pooddychać przez nos, a potem przez usta. W pierwszym przypadku uruchamiamy dolną część klatki piersiowej, w drugim górną. Dlatego też warto świadomie oddychać – przez nos, angażując przeponę. Dzięki temu zwiększamy pobór tlenu od 10 do 20 proc., a dodatkowo, jak zaznaczyła dalej ekspertka, wytwarzany w zatokach tlenek azotu zwiększa produkcję czynnika powierzchniowego tzw. surfaktantu.
powiedziała.
Z drugiej strony wytłumaczyła, że oddech przez usta to większe wrota zakażenia, czyli większa powierzchnia śluzówki, w której namnaża się patogen, jej większe wysuszenie oraz brak pozytywnego dla płuc działania tlenku azotu.
Ekspertka też odniosła się do tego jak prawidłowo oddychać w maseczce. Przyznała, że część osób może mieć uczucie duszności, jednak pomimo tego powinniśmy opierać się chęci szybszego oddychania przez usta. Oczywiście zakładamy, że maseczka jest uszyta z materiału prawidłowo przepuszczającego powietrze. Wiele też zależy od naszego nastawienia.
– powiedziała.
Dodała, że nasz sceptycyzm co do konieczności noszenia maseczki może przekładać się na dominację układu współczulnego, co zwykle wiąże się z oddychaniem przez usta i przyspieszeniem oddechu. Zaznaczyła jednak dalej, że jeśli potrafimy to powstrzymać, to organizm się adaptuje. Powinniśmy to traktować jako dobry wstęp do świadomego oddechu.
– powiedziała Dudzińska.
Dodała, że u niektórych pacjentów z astmą noszenie maseczek zmniejszyło napady duszności. Podkreśliła dalej, że niezależnie od maseczki większość chorych na astmę oddycha nadmiernie i wydycha więcej dwutlenku węgla niż wymaga tego metabolizm.
- wyjaśniła.
Zaznaczyła, że jeśli ktoś czując, że mu brakuje powietrza zaczyna oddychać szybciej i przez usta, to nie dość, że nie dotlenia organizmu, to działa wręcz przeciwnie. Wydycha w nadmiarze dwutlenek węgla, co kurczy oskrzela i naczynia krwionośne oraz pogarsza uwalnianie tlenu z hemoglobiny tzw. efekt Bohra.
Natomiast, jeśli chcemy w maseczce zachować komfort to powinniśmy oddychać powoli, przez nos. Ćwiczeniem, które może pomóc w lepszym przystosowaniu do noszenia maseczki, zwłaszcza dla osób, które nadmiernie oddychają - niezależnie od maseczki - jest krótkie zatrzymywanie oddechu.
- powiedziała.
Z kolei ćwiczeniem usprawniającym oddychanie przeponowe, jak zaznaczyła ekspertka, jest zakładanie rąk za głowę przy odwiedzionych łokciach i spokojne oddychanie. Można to robić siedząc przy biurku, czy oglądając telewizję.