Dziennik Gazeta Prawana logo

Na wierzchu markowa koszula, a pod nią niewyleczona egzema. Do lekarza idziemy dopiero, gdy boli

20 maja 2017, 09:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lekarz i pacjent
Lekarz i pacjent/Shutterstock
Czyści i pachnący. Z ładnymi uśmiechami. Ale tak naprawdę gniją nam dziąsła, a na skórze hodujemy nieleczone egzemy. Bez względu na wiek interesujemy się naszym zdrowiem dopiero wtedy, gdy czujemy ból. Albo odpadnie nam skóra.

Zachłysnęliśmy się zdrowym żywieniem, trenowaniem, dbaniem o wygląd, by dobrze prezentować się na zdjęciach w mediach społecznościowych. Chcemy być piękni i zdrowi, lecz równocześnie bagatelizujemy podstawową higienę i równie podstawową profilaktykę.

Już nie o mycie rąk czy zębów, zmianę bielizny i higienę intymną chodzi. Nie robimy morfologii, nie badamy jamy brzusznej, ignorujemy okulistę. Wciąż wolimy leczyć niż zapobiegać. Zwlekamy z pierwszymi objawami, licząc, że same przejdą. I zazwyczaj przechodzą – w chroniczne uczulenie, astmę lub nowotwór. I co z tego, że statystycznie żyjemy dziś nieco dłużej niż 20 lat temu? 82 lata u kobiety i 74 mężczyzny to i tak o dekadę krócej niż w przypadku Szwedów. – – mówi Mateusz Banaszkiewicz, psycholog zdrowia z Uniwersytetu SWPS.

Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia od przedwczesnej śmierci może nas ocalić wyższe wykształcenie. Tak wynika z badań za rok 2016, według których tytuł magistra daje nam co najmniej osiem lat życia więcej. Bo osoby bez wykształcenia dbają o siebie mniej. Gorzej jedzą, więcej palą i nie chodzą do lekarza. Ale bez względu na teorie i tytuł przed nazwiskiem wciąż najczęściej umieramy na uleczalne choroby układu krążenia. Dopiero po nich zagrażają nam nowotwory, cukrzyca, otyłość i choroby psychiczne. Wszystko dlatego, że wprawdzie co trzeci z nas ocenia stan swojego zdrowia poniżej stanu dobrego, lecz tylko co drugi idzie na wizytę lekarską profilaktycznie. Zazwyczaj zgłaszamy się z silnym bólem, drętwieniem, omdleniem czy zaburzeniami równowagi.

Odrębną kwestią są również okresowe badania lekarskie w przypadku osób zatrudnionych na etacie. W wielu przypadkach medycyna pracy ogranicza się do wizyty u okulisty. To już nie są te czasy, kiedy pracownicy raz w roku byli poddawani gruntownemu przeglądowi. Dzisiaj nawet zwykła morfologia to rzadkość, a skierowaniem na badania jamy brzusznej może pochwalić się co 50. pracownik etatowy. Pracownicy na umowach o dzieło nie tylko nie są poddawani jakimkolwiek obowiązkowym badaniom, ale mogą też zapomnieć o korzystaniu z NFZ, o ile nie ubezpieczą się dobrowolnie. A na to nie wszystkich stać, tak samo jak na prywatne wizyty lekarskie, o dodatkowym ubezpieczeniu zdrowotnym nie wspominając.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj