O tym jak trudno przekonać dwu-, trzylatka, że należy grzecznie położyć się do łóżka, choć za oknem świeci słońce, wie pewnie większość rodziców. Przedszkolanki również narzekają, że muszą nieźle się nagimnastykować, by zachęcić swoich podopiecznych do leżakowania. Ale sprawa jest warta zachodu. To, czy dziecko będzie miało drzemkę, ma wpływ na całe jego życie. Naukowcy z University of Colorado Boulder wykazali, że brak popołudniowego snu skutkuje problemami psychicznymi w dorosłości - podaje brytyjski dziennik "Daily Mail", powołujący się na publikację w "Journal of Sleep Research".

Reklama

Zanim uczeni sformułowali te szokujące wnioski, wnikliwie przebadali dzieci w wieku 2 i 3 lata. Maluchy nosiły specjalne urządzenia rejestrujące długość snu, jak również ich rodzice prowadzili "dzienniczki snu dziecka". Naukowcy od razu zaobserwowali, że mali wolontariusze, którzy unikają leżakowania, są bardziej zestresowani, niespokojni, nieszczęśliwi i mniej zainteresowani otaczającym je światem niż rówieśnicy ucinający sobie drzemkę.

Prowadząca badania, prof. Monique LeBourgeois, zwróciła uwagę na to, że dzieci, które nie mają popołudniowej drzemki mają zdecydowanie mniej pozytywnych reakcji emocjonalnych nawet w sytuacjach, które naprawdę tego wymagają.

Niewyspane i senne dziecko nie jest w stanie zaangażować się w relacje z rówieśnikami i korzystać z pozytywnych aspektów interakcji - tłumaczy Monique LeBourgeois. I dodaje: To badanie pokazuje, że niewystarczająca ilości snu z powodu braku drzemki, prowadzi do tego, że małe dziecko nie umie właściwie wyrażać uczucia. Zaburza się więc jego rozwój emocjonalny, co w przyszłości skutkuje problemami związanymi z psychiką.

Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>