Dziennik Gazeta Prawana logo

Są nowe, skuteczniejsze leki na raka nerki

11 września 2017, 15:48
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Nerki
Nerki/Shutterstock
Nowe leki na raka nerki okazały się pod każdym względem skuteczniejsze od poprzednio stosowanych - ogłosili eksperci medyczni na międzynarodowej konferencji onkologicznej ESMO w Madrycie.

Rak nerki to nowotwór stosunkowo rzadki, jednak co roku choruje na niego ok 1500 Polaków. Najczęściej wykrywany jest pomiędzy 50. a 70. rokiem życia. Mężczyźni chorują częściej niż kobiety. Wiadomo, że zachorowaniu sprzyjają palenie, otyłość i nadciśnienie, a także pewne mutacje genetyczne.

Raka nerki trudno wykryć we wczesnym stadium. Ból, wyczuwalny guz i krew w moczu pojawiają się, gdy choroba jest już zaawansowana i mogło dość do przerzutu. Jeśli uda się zdiagnozować raka nerki we wczesnym stadium, najprostsze i najskuteczniejsze jest leczenie chirurgiczne. Gdy pojawiają się przerzuty, usunięcie guza niewiele już pomoże (w takiej sytuacji jest ok 30 proc. pacjentów).

Dlatego eksperci przypominają o regularnych badaniach. Po 40. roku życia do kilka lat warto zrobić USG. Natomiast w przypadku osób, u których stwierdzono skłonność genetyczną do raka nerki - można je robić nawet co roku.

Jak powiedział PAP dr n. med. Jakub Żołnierek z Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, jeszcze kilkanaście lat temu chorym niewiele można było pomóc.

Podczas kongresu ESMO (trwającego od piątku 8 września do wtorku 12 września) ogłoszono wyniki badań dotyczących kabozantynibu - nowego doustnego inhibitora kinazy tyrozynowej, który blokuje powstawanie nowych naczyń krwionośnych, działając jednocześnie na dwa szlaki, tzw. met i axl.

W jednym z badań (CABOSUN) 157 pacjentów z przeciętnym lub niepomyślnym rokowaniem leczono kabozantynibem lub sunitynibem. Leczeni kabozantynibem częściej reagowali na leczenie i żyli dłużej bez postępu choroby.

Natomiast badania fazy III (METEOR) dotyczyły 638 pacjentów z zaawansowanym rakiem nerki, u których nie powiodła się co najmniej jedna próba leczenia lekiem hamującym powstawanie nowych naczyń. W porównaniu z uważanym za skuteczny everolimusem, udało się osiągnąć aż trzy cele jednocześnie. Ryzyko śmierci lub postępu choroby spadło o 42 proc., ryzyko zgonu - o 34 proc., a jednocześnie wzrósł odsetek osób, u których zmniejszyła się średnica guza.

Na konferencji w Madrycie zaprezentowano także wyniki badań porównujących nivolumab i ipilimumab (działających na układ odpornościowy) - z uważanym za standard sunitynibem. Po praz pierwszy sunitynib okazał się dawać gorsze wyniki w leczeniu osób z poważnym rokowaniem. Odsetek przypadków, w których guz się skurczył przynajmniej o 30 proc., sięgał 40-50 proc. - - podkreślił Żołnierek - dodając, że najbardziej skuteczne dotychczas leki uzyskiwały współczynnik remisji rzędu 30 proc.

- opowiadał ekspert.

Jednak i taka terapia nie każdemu pomoże - zauważa dr Żołnierek. Dlatego tak ważna jest możliwość wyboru spośród tak wielu leków. Jeśli zawiedzie jedna linia leczenia (a niektórzy pacjenci dr Żołnierka stosują leki pierwszej linii nawet po 7 lat) - to sięga się po drugą, trzecią czy nawet czwartą. - - przypomniał specjalista.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj