Dziennik Gazeta Prawana logo

Uspokajanie dziecka za pomocą smartfona grozi rozregulowaniem emocjonalnym

15 stycznia 2023, 16:03
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Dziecko korzysta ze smartfona
<p>Dziecko korzysta ze smartfona</p>/Shutterstock
Częste korzystanie z urządzeń takich, jak smartfony i tablety, w celu uspokojenia zdenerwowanych dzieci w wieku 3-5 lat, wiąże się z ich rozregulowaniem emocjonalnym. Efekt ten jest szczególnie silny u chłopców.

Wręczanie zdenerwowanemu przedszkolakowi urządzenia cyfrowego, choć wydaje się łatwym i szybkim sposobem uspokojenia, może być powiązane z gorszymi wynikami behawioralnymi w przyszłości. Takie wnioski płyną z artykułu, jaki ukazał się na łamach pisma „JAMA Pediatrics”.

- mówi główna autorka publikacji dr Jenny Radesky z University of Michigan Medical School (USA).

- dodaje.

W badaniu wzięło udział 422 rodziców i 422 dzieci w wieku 3-5 lat. Naukowcy przeanalizowali reakcje opiekunów na zdenerwowanie (krzyk, płacz) pociech oraz sprawdzili, jak często dorośli używali telefonów, tabletów lub smartfonów jako narzędzia uspokajającego. Zebrane dane zestawili z ewentualnymi objawami nadreaktywności lub rozregulowania emocjonalnego ich dzieci 6 miesięcy później.

Jak tłumaczą autorzy badania, oznaki deregulacji obejmują szybkie przejścia pomiędzy smutkiem a podekscytowaniem, nagłe zmiany nastrojów oraz zwiększoną impulsywność.

Wyniki pokazały, że związek między uspokajaniem maluchów za pomocą urządzeń mobilnych a konsekwencjami emocjonalnymi był szczególnie wysoki wśród chłopców oraz tych dzieci, które już wcześniej były nadpobudliwe, impulsywne i gorzej radziły sobie z emocjami.

Dr Radesky zauważa, że okres przedszkolny jest etapem rozwojowym, w którym dzieci dość często przejawiają trudne (dla rodziców) zachowania, takie jak napady złości, bunt i intensywne emocje. Sprawia to, że używanie urządzeń jako strategii uspokajającej wydaje się bardzo kuszące.

mówi autorka badania. - .

Tymczasem istnieje wiele alternatywnych metody uspokajania, które pomagają w budowaniu umiejętności regulacji emocji.

Radesky, która sama jest matką dwójki dzieci, przyznaje, że sporadyczne używanie tabletu do odwrócenia uwagi przedszkolaka czy ułatwienia rodzinie podróży nie jest niczym złym. Ale trzeba zachować umiar; nie może stać się podstawowym i regularnym narzędziem uspokajającym.

Jej zdaniem lekarze rodzinni i pediatrzy powinni zwracać na to uwagę rodziców, kiedy rozmawiają z nimi podczas wizyt w gabinecie.

Wśród alternatywnych rozwiązań, które zaleca dr Radesky, są np. techniki sensoryczne, które w zależności od indywidualnych upodobań dziecka mogą obejmować bujanie, przytulanie, uciskanie ciała, skakanie, gniecenie w dłoniach sprężystej piłeczki czy ciastoliny, słuchanie muzyki, oglądanie książeczek. Wymienia ona również "nazywanie emocji" - kiedy rodzic nazywa to, co jego zdaniem czuje dziecko, pomaga malcowi połączyć język ze stanem uczuciowym i pokazuje mu, że jest rozumiane i akceptowane. Im spokojniejszy jest dorosły, tym szybciej dziecko uczy się, że wszystkie emocje są godne uwagi i możliwe do opanowania.

Inną sugestią jest metoda "kolorowych" emocji - małe dzieci mogą mieć trudności z myśleniem o abstrakcyjnych i skomplikowanych pojęciach, takich jak emocje, dlatego rodzice mogą skorzystać z kolorów, które będą je obrazować (niebieski to nuda, zielony - spokój, żółty - niepokój/pobudzenie, czerwony - złość). Metodą tą można posługiwać się w trudnych chwilach, mówiąc np. "robisz się chwiejny i znajdujesz się w żółtej strefie; co możesz zrobić, aby wrócić do zieleni?". Może pomóc również "oferowanie zachowań zastępczych" - zdenerwowane dzieci mogą wykazywać zachowania negatywne i normalnym instynktem jest chęć, by je zakończyć. Jednak wszystkie zachowania komunikują jakieś emocje, warto więc nauczyć dzieci bezpieczniejszych lub bardziej efektywnych zachowań zastępczych. Może być to uderzanie w poduszkę (zamiast bicia ludzi) lub komunikat (werbalny czy dotykowy): "zwróć na mnie uwagę".

"Dopiero, kiedy dzieci są spokojne, ich opiekunowie mogą przystąpić do nauki radzenia sobie z emocjami - mówi dr Radesky. - Mogą z nimi porozmawiać o tym, jak czuje się ulubiony pluszak, kiedy jest w wielkich emocjach. Co robi, żeby sobie pomóc. Taki rodzaj rozmowy poprzez zabawę wykorzystuje język dzieci i rezonuje z nimi".

- podsumowuje naukowczyni. -.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj